Introwersja to jedna z naszych ludzkich cech charakteru. Najprościej, polega na tym, że w pewnym sensie zamykamy się w sobie. Introwertycy źle radzą sobie w grupach i ogólnie wśród innych ludzi. Wolą czas spędzać samotnie, zastanawiać się nad sobą i doszukiwać się drugiego dna. Myślę, że sprzyja to tworzeniu poezji, choć do tego potrzebna jest jeszcze wena i przynajmniej niewielki talent.

Ekstrawertyk, to osoba, która jest wręcz całkiem odwrotna. Uwielbia towarzystwo, lubi być w centrum uwagi i woli pracować w grupach, niż solo. Można taka osobę nazwać człowiekiem – wulkanem, lub energią w czystej postaci.

Wydaje mi się jednak, że aż tak skrajnych przypadków nie ma. Nikt raczej nie lubi spędzać stu procent swojego czasu z… samym sobą. Czasem trzeba wyjść z domu. Nie chodzi nawet o to, aby iść w jakieś zatłoczone miejsce i próbować nawiązać rozmowę z każdą kolejną osobą, ale o samo przebywanie wśród ludzi. Można przecież pójść na zakupy, gdzie przy kasie z reguły następuje wymiana zdań, do kina, gdzie również trzeba coś z siebie wydukać, aby dostać odpowiedni bilet.

Jak pokazuje jeden z wykresów, znalezionych przeze mnie w sieci, najwięcej jest ludzi, którzy są mniej więcej w połowie introwertyczni i w połowie ekstrawertyczni. Dzięki temu społeczeństwo jest w stanie funkcjonować.

Jakim typem jestem ja? Myślę, że trochę ewoluowałam, bo od kilku lat zaczynam powolutku skłaniać się w stronę ekstrawertyka. Dzieje się tak chyba dlatego, że tego się od nas wymaga. Odkąd pamiętam, kazano nam w szkole pracować w grupach, co w jakimś tam stopniu ma pewnie znaczenie.

 

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie;)

zielonamalpa

 

PS Dajcie mi, proszę, znać, czy mam nagrać własną wersję tunelowego śpiewania. Chciałabym, ale brakuje mi motywacji. Do dzieła!

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail