Samotność stała się dla mnie inspiracją na pewnym etapie mojego życia. Wiem, że jestem jeszcze młoda i nie mam zbyt wiele do powiedzenia na temat doświadczenia, ale nieskromnie twierdzę, że z samotnością walczyłam i zwyciężyłam.

Pi­sanie jest des­pe­racką próbą wy­dar­cia z sa­mot­ności od­ro­biny god­ności i trochę pieniędzy. – Walter Moers

Wydaje mi się, że o samotności mogą mówić tylko osoby, które były kiedykolwiek samotne. Nikt, poza takimi osobami, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak trudno przez nią przebrnąć.

Byłam kiedyś samotna. Pisałam wiersze o samotności. Czułam się samotna wśród ludzi. Przy osobie, która twierdziła, że mnie kocha.

z da­leka od twoich oczu
prze­bitych ślepą miłością
łat­wiej unieść samotność

Zbigniew Herbert

Samotność zżera człowieka od środka. Na krótką metę może być solą dla wyświechtanej duszy, dla zapracowanego umysłu. Można się wyciszyć i prędzej wyleczyć rany. Po jakimś czasie staje się jednak nie do zniesienia.

Bez­termi­nowa sa­mot­ność jest nieludzka. – Janusz Leon Wiśniewski

Sa­mot­ności, ja­kaś ty przeludniona! – Stanisław Jerzy Lec

Samotność jest taka sama bez względu na wiek. Mam jednak wrażenie, że często to pojęcie jest nadużywane przez nieszczęśliwe nastolatki (którą de facto jeszcze sama przez kilka miesięcy będę). Co czwarty blog, na który się natykam mówi o tym, jakie to życie jest okropne! Ojejku! Trzeba chodzić do szkoły… Trzeba rano wstawać… Nienawidzę poniedziałków!

Odnośnie nienawiści – każde słowo nadużywane traci swoją ówczesną wartość. Po pewnym czasie staje się tylko słabo nacechowanym zlepkiem liter. Poza tym, poniedziałek, to dzień jak każdy inny. Po co od razu go nienawidzić?

Praw­dzi­wa sa­mot­ność zaczy­na się od chwi­li, kiedy człowiek nie może już dłużej znieść włas­ne­go towarzystwa. – Jacek Wejroch

Wracając do samotności… Bez względu na wiek może ona zniszczyć niektóre ludzkie cechy. Celowo nie piszę, że może zniszczyć człowieka, bo moim zdaniem człowieka może zniszczyć tylko on sam. Samotność zniszczyła moją wewnętrzną radość. Kiedyś byłam w stanie cieszyć się cały czas, później stopniowo ta zdolność zanikała. Na szczęście udało mi się odbudować tę część swojego charakteru. Kosztowało mnie to jednak ogromnej ilości czekolady, wyjazdu na Przystanek Woodstock, co wiązało się z piwem (jak się okazuje sporą jego ilością) i zerwania kontaktu z osobami, które mnie dołowały.

Nigdy nie byłam bardzo pewna siebie. Często miałam wątpliwości, czy dam sobie w życiu radę. Resztki tej pewności diabli wzięli, kiedy w samotności stwierdzałam, że jestem do niczego. Ale i tutaj, cegiełka po cegiełce, od fundamentów odbudowałam sobie dość znacznie poczucie własnej wartości, a co za tym idzie, pewność siebie. Była to ciężka praca, tak ciężka, że nie raz i nie dwa chciałam się poddać. Ale dałam rady.

Przyz­naję to. Jes­teś sil­ny. Po­nieważ znasz ten sam ból sa­mot­ności co ja. Ból ten zaś spra­wia, że ludzie stają się silniejsi. – Masashi Kishimoto

I wtedy odkryłam, że każdy człowiek ma w sobie siłę psychiczną o wiele większą niż mu się wydaje. Wystarczy popatrzeć na mnie. W podstawówce zaczęły się docinki na temat moich dobrych ocen. Nie byłam lubiana. Byłam samotnikiem. Znalazłam jednak koleżankę, która sprawiła, że poczułam się wyjątkowa i utalentowana. Wykaraskałam się z samotności.

Przyszło gimnazjum i koleżanka się przeprowadziła. Zmieniła szkołę. Zerwała kontakt. Przez pół roku nie umiałam znaleźć dla siebie miejsca. Nikt nie chciał mnie zaakceptować, bo ciążyło na mnie znowu określenie “kujonka”. I mimo, że było potwornie ciężko pogodzić się ze stratą przyjaciółki, dałam sobie rady. Za każdym razem dawałam sobie rady, kiedy los stawiał mi przeszkodę. A zawsze uważałam się za dość słabą osobę.

Przez te wszystkie lata miałam jednego towarzysza, który nigdy mnie nie zawiódł. Nazwałam go natchnieniem.

Moja twórczość uratowała mnie przed autodestrukcją. Gdyby nie każdy z moich wierszy, pewnie siedziałabym dziś sama, nieszczęśliwa i całkiem bezbronna na łóżku i myślała, że życie jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. A nie jest.

W sa­mot­ności każdy szmer niesie nadzieję,że być może tym ra­zem ktoś za­puka do naszych drzwi. – Seneka

Życie jest piękne. Świat jest cudowny. Ludzie są otoczeni murkami. Podobnie jak trzy świnki z baśni. Do niektórych łatwo się przedostać, do niektórych trzeba więcej czasu i cierpliwości. Są też i tacy ludzie, którzy szczelnie zapakowani w swoje termiczne śpiworki nie dopuszczają do siebie nikogo. Przy nich trzeba by odwrócić rzeczywistość, aby się otwarli. Nie jest to jednak niemożliwe. Po prostu zamiast, wzorem wilka, dmuchać z całych sił w kamienny domek, spróbować zapukać do drzwi. Jak nie siłą, to sposobem.

 

Trochę długo się rozpisałam, ale w końcu te smutniejsze aspekty życia też trzeba czasem poruszyć.

Pozdrawiam serdecznie,

zielonamalpa

 

PS Naszpikowałam wpis cytatami, mimo że niespecjalnie za takim czymś przepadam. Po prostu stwierdziłam, że lepiej będzie zobrazować moją wizję poprzez słowa dobrane wcześniej przez innych twórców, którzy wyhodowali sobie już przede mną style wypowiedzi.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail