Słucham właśnie jednego z najlepszych i najbardziej poruszających coverów, jakie udało mi się znaleźć. Jest to “Hurt” w wykonaniu Johnny’ego Casha. Kto nigdy nie słyszał o tym panu, niech poświęci chwilę na zapoznanie się z jego życiorysem, utworami. Filmomaniaków odsyłam do dzieła kinematograficznego pt. Spacer po linie (2005) z Joaquin Phoenix i Reese Whiterspoon.

Kilka słów o Cashu: był on amerykańskim muzykiem country. Niektórzy historycy przyznają mu częściowy udział w stworzeniu dobrze znanego każdemu rock’n’rollla, obok Elvisa Presleya i Roya Orbisona. Najbardziej kojarzymy Johnny’ego Casha z jego tournée po amerykańskich więzieniach (jest to zawarte w filmie).

Jeśli ktoś poszuka sobie coveru Hurt, to usłyszy głęboki, drżący głos starszego człowieka. Niewiele wcześniej, przed nagraniem utworu zmarła jego żona June Carter. Nie potrafię pisać o czyichś uczuciach. Nawet o swoich czasem mi się nie udaje. Myślę jednak, że ból i tęsknotę, jaką słychać w głosie muzyka jest dowodem na to, że prawdziwa miłość istnieje. Nie zapewnienia w stylu “kocham Cię” czy zasypywanie prezentami, ale właśnie ta piosenka w wykonaniu Johnny’ego Casha.

 

Pozdrawiam,

zielonamalpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail