Staram się nie oceniać ludzi po wyglądzie. Oczywiście nie zawsze się to udaje. Wiadomo jednak, że o wiele przychylniej podchodzimy do osób, które dbają przynajmniej o higienę osobistą niż do takich, których włosy ociekają tłuszczem a z uszu leje się wosk.
Problem mam zawsze z osobami grubymi jednak nie w sensie nietolerancji. Zdaję sobie sprawę, że u niektórych osób wielka ilość dodatkowych kilogramów uwarunkowana jest genetycznie albo chorobowo. Niektórzy jedząc radzą sobie ze stresem i w ten sposób przybywa kilogram za kilogramem.
Zdarza mi się oceniać ludzi przez pryzmat pracowitości (trochę złe sformułowanie). Nie lubię lenistwa. Mi samej zdarza się leżeć czasem cały dzień w łóżku i oglądać seriale, ale raczej, kiedy jestem chora, albo mam ogromnego doła psychicznego. Jak tylko się da, znajduję sobie jakiekolwiek zajęcie.
Dość popularną informacją jest, że otyłość i nadwaga (wiem, że te pojęcia się jakoś różnią, nie wnikam w definicje) sprzyjają rozwojowi dość nieciekawych chorób układu krwionośnego. Nie rozumiem więc, dlaczego osobom otyłym brak samozaparcia, żeby schudnąć? Możliwe, że nigdy nie zrozumiem, bo sama jestem szczupła i jedyne co próbowałam, to przytyć kilka kilogramów parę lat temu (wcale nie łatwo w moim przypadku, ale udało się).
Może to zbyt wielkie generalizowanie, ale osoby otyłe wydają mi się leniwe. Przecież mają motywację – uniknięcie chorób i większa swoboda ruchu.
Może nigdy tego nie zrozumiem. Trudno.
A na deser wiersz, który napisałam w liceum na lekcji fizyki.
O pewnej grubej kobiecie, co tańczyła na parkiecie
Jej swobodne fałdy skóry
Falowały jak zbóż łany,
Kiedy ona w swej sukience
W rozdziczone poszła tany.
Wszyscy krzyczą! Świat szaleje!
O mój Boże! Co się dzieje?!
Ile razy rytm się wzniesie,
Ziemia trzęsie się i trzęsie.
Jakie skoki! Jakie ruchy!
Uciekają wszystkie muchy.
Podłoga dziwnie szeleści,
Czy wytrzyma te boleści?
2011
Pozdrawiam,
zielonamalpa