Nadeszła ciepła i kolorowa część wiosny, zakwitły kwiaty, petunie i piwonie przy koszach na śmieci. Na wrocławskim rynki pojawiły się ponownie drewniane budki z różnymi ciekawymi towarami – Jarmark Świętojański.

W sobotę, głównie ze względu na cudowną pogodę, wybrałam się na rynek. Pamiętałam o tym, że właśnie zaczął się Jarmark Świętojański, ale nie był to mój główny cel.
Jarmark już z daleka przyciągnął mnie z daleka zapachami. Dlatego tuż po odwiedzeniu sklepu przespacerowałam się kilkanaście metrów w kierunku rynku.
Jarmark Świętojański jest znacznie mniejszy niż Bożonarodzeniowy, ale, chyba głównie ze względu na porę roku, bardziej przystępny. Głównym drinkiem, w odróżnieniu od Bożonarodzeniowego grzańca, jest piwo i cydr.
Również ozdoby są inne: wszędzie kwiaty i drewniane akcenty. Za budkami znajdują się “miejskie plaże”, na których opalały się męskie klaty.

 

Szczerze polecam kupić węgierski kurtoszkołacz – drożdżowe ciasto w kształcie nawijanego walca. Idealna forma na jarmark i na obszary turystyczne – można odrywać po kawałku. Niestety zjadłam większość, zanim pomyślałam, że mogłabym zrobić zdjęcie.

 

Serdecznie polecam wybranie się na jarmark, a następnie spacer po pięknym Wrocławiu.
Pozdrawiam,
Zielona Małpa
FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail