Randka z Bondem Żyje się tylko dwa razy

W tym tygodniu wybierzemy się z Bondem do przepięknej Japonii, bo Żyje się tylko dwa razy.

Żyje się tylko dwa razy

James Bond – Sean Connery

Dziewczyna Bonda – Mie Hamma (jako Kissy)

Miejsce akcji: Japonia

Reżyser: Lewis Gilbert

Rok produkcji: 1967

Broń: Walther PPK

Gadżety: składany helikopter “Little Nellie” wyposażony w bronie i miotacze ognia, hełm z kamerą i zestawem do komunikacji, papieros z rakietą.

 

 

Stałe elementy

Sekwencja początkowa – pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.

Sekwencja przedtytułowa – tym razem sekwencja początkowa nawiązuje do dalszej części filmu. Jest to scena w przestrzeni kosmicznej, widzimy amerykańską kapsułę kosmiczną podczas misji. W pewnym momencie zbliża się do niej inny kosmiczny pojazd, otwiera się i pochłania kapsułę USA. Podczas rozmowy szefów wywiadu słyszymy, że jeden z agentów znajduje się aktualnie w Hongkongu. Okazuje się, że to James Bond, który właśnie spędza gorące chwile z pewną Chinką. Do pokoju wbiegają mężczyźni i strzelają do agenta. Następnie do akcji wkracza policja i znajduje zwłoki agenta 007.

Czołówka – w filmie Żyje się tylko dwa razy piosenką tytułową jest You only live twice w wykonaniu Nancy Sinatry, którą pewnie każdy kojarzy. Sama czołówka tym razem jest nieco mniej jednorodna. Widzimy japońskie kobiety, które tańczą do muzyki, w tle pojawiają się sceny, które w pierwszej chwili zidentyfikowałam jako morze, jednak z kontekstu filmu wynika, że to magma.

 

Zwroty:

Nazywam się Bond. James Bond. – Standardowo.

Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. – Henderson wręcza Bondowi drinka zmieszanego, a nie wstrząśniętego. Bond, choć niechętnie, wypija.

Przedstawienie gadżetów – Q ponownie wyruszył, żeby spotkać się z Bondem w miejscu, gdzie toczy się akcja, czyli do Japonii.

James Bond powróci w… – w napisach końcowych pojawia się informacja, że Bond powróci w filmie W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości.

Recenzja

Celem agenta 007 jest odkrycie, kto porywa kapsuły kosmiczne podczas misji USA i Rosji oraz powstrzymanie tej grupy przed kolejnymi kradzieżami. USA i Rosja wzajemnie oskarżają się o bycie sprawcą, a kolejny incydent może doprowadzić do III wojny światowej.

Nowy reżyser doskonale poradził sobie z serią o ulubionym brytyjskim tajnym agencie. Dużo akcji, sporo humoru i wspaniała scenografia sprawiają, że film, jako kolejny z rzędu wpisuje się w klasykę serii. 

Miałam wrażenie, że tym razem zadbano o wiele bardziej o dobre ujęcia, tak jak to we fragmencie poniżej:

Takie ujęcia przyciągają uwagę i zazwyczaj też podnoszą ocenę filmu z punktu widzenia… widza.

Moją uwagę zwróciły przede wszystkim wspaniałe krajobrazy oraz sceny życia miejskiego w Japonii, mimo że film został wyprodukowany w USA i Wielkiej Brytanii. Również wnętrza stylizowane na Japonię nadały tego nieco orientalnego klimatu.

Dziewczyna Bonda, a w zasadzie dwie dziewczyny: Kissy i Aki, tym razem były kobietami o japońskiej urodzie i subtelnym orientalnym charakterze. Aki dodatkowo jest przebiegła i doskonale nadaje się na współpracowniczkę szefa służb specjalnych. Kissy to kobieta delikatna, ale znająca swoją wartość.

Jedną z charakterystycznych scen jest ta, w której okazuje się, że Bond wcale nie umarł, a żyje i ma się całkiem dobrze. Jego śmierć została sfingowana, aby nikt nie wiedział o jego istnieniu, a sam agent mógł bezpieczniej prowadzić kolejne misje.

Film jest godny polecenia, można nazwać go klasyką Bonda, tak jak cztery poprzednie. Niestety, w kolejnym filmie główną rolę przejmuje George Lazenby – najmniej lubiany przeze mnie odtwórca agenta 007. Zobaczymy, jak będzie dalej.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail