Ten pokój jest metaforą gatunku muzycznego, literackiego, filmowego, dziedziny w nauce, jakiegoś sportu czy pasji… Każdy ma cały dom takich metaforycznych pokoi i od czasu do czasu zagląda do każdego z nich. Ilość tych pokoi i to, co się w nich znajduje, jest ogromną częścią każdego z nas, w pewnym sensie nas definiuje.
Ale walczył całe życie i otwarcie mówił o swoich uzależnieniach. Moją ulubioną piosenką zespołu jest jeden z ich mniej znanych utworów. Właściwie utwór ten składa się wyłącznie z chrypliwego głosu Chestera i gitary. I najwspanialszego tekstu wyrażającego nadzieję, strach i pełne zaufanie do miłości. Szkoda, że akurat ten kawałek jest tak mało znany i niedoceniany.
When life leaves us blind, love keeps us kind.
Linkin Park – The messenger
Zawsze lubiłam patrzeć na Linkin Park jak na wciąż rozwijający się projekt i choć nie każda płyta podoba mi się równie mocno, lubię każdą z nich. Jestem pewnie jedną z tych osób, które sprawiają wrażenie, że bezkrytycznie patrzą na ulubiony zespół. Może coś w tym jest, ale w muzyce cenię przede wszystkim moc przekazu emocji, a w tym Linkin Park nigdy mnie nie zawiódł. Sama część muzyczna czasem wchodziła w rejony, które nie do końca przypadały mi do gustu, za bardzo przypominając zwyczajny pop czy też muzykę elektroniczną. Ale całokształt zespołu jest mi niezwykle bliski od dziesięciu lat.
Nigdy nie udało mi się być na ich koncercie i to boli bardzo mocno, tym bardziej, że tak niedawno byli w Polsce. To coś, co trudno będzie mi sobie wybaczyć, bo marzenia trzeba spełniać, a nie czekać aż spełnią się same. Bo czasem może już być za późno. Śmierć Chestera najprawdopodobniej doprowadzi do końca Linkin Park i będzie to ogromna strata na rynku muzycznym. Ale po prostu nie wyobrażam sobie tego zespołu bez jego wokalu.
Ostatnio usłyszałam, że nie potrafię wyrażać swoich emocji. Choć jest mi trudno przyznać się do tego, muszę przyznać rację. Dlatego w ramach nauki wyrażania emocji postaram się jak najlepiej opisać, co czuję w tym momencie.
W mojej głowie słyszę głuchą ciszę. Zazwyczaj gra tam kilkanaście piosenek jednocześnie, a ich dźwięki przebijają się przez siebie wzajemnie. Mam wrażenie, że przez śmierć Chestera straciłam naprawdę duży kawałek siebie. Jestem smutna, beznadziejnie przerażona ciszą w mojej głowie i niepewna tego, co przyniesie przyszłość. Czuję także narastającą irytację ogólną ignorancją na temat depresji. Ta choroba istnieje i sieje spustoszenie na świecie. W Polsce co roku życie odbiera sobie kilka tysięcy osób. To częstszy powód utraty życia niż śmierć w wypadku samochodowym. Więc to naprawdę poważny problem, który często sprowadzany jest do tchórzostwa. I jestem zła z tego powodu, bo nie uważam, aby ktoś, kto od kilkudziesięciu lat codziennie toczył wewnętrzną walkę o przetrwanie, był tchórzem. Albo, co gorsza, słabym człowiekiem. A niestety powszechna jest właśnie taka opinia. Denerwują mnie także komentarze, że przecież miał pieniądze i sławę i z pewnością stać go było na najlepszych lekarzy. Albo jeszcze lepiej – miał wszystko, więc czego mu brakowało? Ta ogólna nieświadomość i pozbawione współczucia komentarze wzmagają tylko moją niechęć do społeczeństwa. Bo w jednym momencie mówią, że pieniądze to nie wszystko, że szczęścia nie można kupić, a za chwilę zastanawiają, dlaczego nie poradził sobie z chorobą psychiczną, skoro miał konto pełne zielonych. I kiwają przy tym głową, jakby to miało pomóc. To mnie wkurza.
Jak więc widzisz, emocje jak najbardziej posiadam, nawet dużo, a wyrazić też je potrafię. Po prostu nie robię tego zbyt często, bo czuję się z tym bardzo niekomfortowo. Doczytałam jednak trochę o emocjach i ich wyrażaniu, więc postanowiłam, że jednak warto je trochę lepiej wyrażać. Tym bardziej, że podczytuję obecnie Narratologię Pawła Tkaczyka i okazuje się, że oddziaływanie na czyjeś emocje jest kluczem do doskonałego pisania.
Pozostawiam was z playlistą zespołu Linkin Park. W wersji Spotify i YouTube.
