Złota godzina w fotografii oznacza pewną konkretną porę dnia, kiedy to słońce daje bardzo ciepłe (kolorystycznie) złote światło. Jest to ta chwila, kiedy zdjęcie będzie miało ten wyjątkowy klimat.

 

fot. Mark Cranston

Moją życiową złotą godziną jest poranek, kiedy to budzę się do życia po przespanej, bądź nieprzespanej nocy i mam okazję, by zacząć nowy dzień bez obciążenia. Czasem załapuję się na “fotograficzną złotą godzinę”. Wtedy poza pyszną złotą herbatą mam również wspaniałe miękkie widoki za oknem.

O tej porze często jest jeszcze cicho. Nie słychać samochodów, ludzi na ulicach. Nikt na nikogo nie krzyczy, bo część jeszcze śpi, a część dopiero się budzi, tak jak ja. Dźwięk odkładanego kubka zdaje się być świętokradztwem.

Moja złota godzina to ten moment, kiedy decyduję, czy zrobić sobie kanapkę z serem, czy też z dżemem, czuję zapach świeżo zaparzonej herbaty i mogę w pełni kontemplować poranek. Ostatnio staram się wrócić do rozwiązywania krzyżówek podczas śniadania. W końcu mój umysł też musi mieć jakąś rozgrzewkę.

A kiedy Wy macie swoją złotą godzinę?

Pozdrawiam,

Zielona Małpa

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail