
Biuro przesyłek niedoręczonych, czyli odrobina świątecznej magii kilka tygodni po świętach
Chęć przeczytania czegoś leciutkiego jak piórko pojawiła się u mnie jeszcze w grudniu. Ale ze względu na natłok obowiązków i […]

Chęć przeczytania czegoś leciutkiego jak piórko pojawiła się u mnie jeszcze w grudniu. Ale ze względu na natłok obowiązków i […]

Luty to najkrótszy miesiąc w roku, ale tym razem wcale nie okazał się najmniej produktywnym. Działo się dużo i w […]

W lutym dopadła mnie serialowa niemoc. Niby obejrzałam z przyjemnością The end of the f***ing world, ale jakoś nie mogłam […]

Kiedy włączałam pierwszy odcinek The end of the f***ing world, spodziewałam się, że będzie to serial, który porzucę i całkiem […]

Blog Anny Sakowicz był jednym z pierwszych, które czytałam zaraz po założeniu własnego. Wprawdzie teraz rzadko już na niego zaglądam, […]