Podsumowania

Kulturalne podsumowanie stycznia 2018

Styczeń, jak co roku obfituje u mnie w filmy. Co poradzę na to, że wraz z początkiem roku chcę nadrobić zaległości? Ale co jeszcze przyniósł pierwszy miesiąc? Zapraszam na kulturalne podsumowanie stycznia 2018!

Kulturalne podsumowanie stycznia 2018

FILMY

W styczniu naszło mnie jakoś na sięgnięcie po adaptacje filmowe popularnej trylogii Niezgodna – Zbuntowana – Wierna na podstawie powieści Veroniki Roth.

Niezgodna/Zbuntowana/Wierna

Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie myśl, że warto nadrobić zaległości kulturalne z czasów, kiedy miałam dość długą przerwę w czytaniu. Nie chciałam jednak poświęcać zbyt wiele czasu na czytanie trylogii Veroniki Roth, bo z pewnością zajęłoby mi to bardzo dużo czasu, a trzeba też jakoś utrzymać się w znajomości spraw bieżących. Dlatego, mimo wątpliwości związanych z sięganiem najpierw po film, zdecydowałam się na takie wyjście.

Na ruinach Chicago po wielkiej wojnie powstało nowe miasto, w którym organizacja opiera się na przydzieleniu każdego z mieszkańców do jednej z grup określonych pewną grupą cech charakteru. Podczas testów Beatrice Prior (Shailene Woodley) okazuje się być niezgodną, czyli pasującą do więcej niż jednej grupy. Takie osoby zostają wyeliminowane. Tris, bo takie imię przyjmuje Beatrice po testach, podejmuje się walki z systemem i walki o własne przetrwanie.

Cała trylogia nie wbiła mnie jakoś mocno w fotel. Losy Tris Prior okazały się na tyle interesujące, że utrzymały moją uwagę nieprzerwanie do ostatniej minuty, ale poza tym nie wywołały we mnie większych emocji. Podobnie zresztą było z przywiązaniem do postaci. Mimo spędzenia kilku godzin na oglądaniu filmu, nie mogłam się przekonać do realności tych bohaterów nawet w tak podzielonym świecie jak miasto wzniesione na ruinach Chicago.

Pierwszy śnieg

Dużo słyszałam w zeszłym roku o ekranizacji powieści Jo Nesbo, z którego twórczością planuję się w tym roku zapoznać. Pierwszy śnieg miał być kryminalnym hitem roku, a okazał się prawdziwą klapą. Również w moim odczuciu film kompletnie nie sprawdził się w przedstawionej formie.

Detektyw Harry Hole (Michael Fassbender) bada sprawę zaginięcia kobiet. Wspólnym elementem jest bałwan ulepiony ze śniegu i ziaren kawy w pobliżu miejsc zaginięcia lub śmierci.

I poza tym krótkim opisem nie pamiętam nic. Nawet tego, kto stał za zaginięciami. Film okazał się tak wybitnie nudny, że chyba pobił Świat rzeki. Możliwe, że napiszę kiedyś o tym filmie, bo poziom nudy w nim wydawał mi się przez wiele lat nieosiągalny przez filmy nawet ze średniej półki. A tu niespodzianka – film z samego środka Hollywood okazał się równie beznadziejny. I nie pomógł tu nawet intrygujący motyw bałwana.

Pierwszy śnieg mogłabym określić jako film homeopatyczny, czyli kryminał rozcieńczony do granic możliwości.

Twój na zawsze

Może zabrzmi to nieco fałszywie z moich ust, ale w styczniu najbardziej spodobał mi się film z Robertem Pattisonem w roli głównej. Z tym samym Robertem Pattisonem, na którego twarz nie mogę patrzeć. Postanowiłam zabawić się w masochistę i przy okazji poznęcać się nieco nad narzeczonym. Obejrzeliśmy więc razem film Twój na zawsze.

Tyler (Robert Pattison), zbuntowany młody człowiek, zostaje aresztowany za rozbój. Postanawia zemścić się na policjancie, który nie dość, że go aresztował, to obił mu twarz, i uwodzi jego córkę, Ally (Emilie de Ravin). W końcu jednak się w niej zakochuje i odkrywa, że coś w jego życiu może być piękne i wartościowe.

Z wszystkich filmów, które oglądałam w styczniu, ten okazał się najlepszy. Bohaterowie dostali tu drugie dno, historia rozwijała się naturalnie, czuło się chemię między Tylerem a Ally. Jednak Twój na zawsze okazał się czymś więcej niż historią o miłości. Ale nie chcę za dużo zdradzać, bo dopiero zakończenie stawia całą historię w całkiem innym świetle.

A co do zakończenia, właśnie przez nie obejrzałam ten film. Gdzieś po drodze poznałam zakończenie i ono właśnie skłoniło mnie do obejrzenia filmu. I mimo to czerpałam z oglądania ogromną przyjemność.

SERIALE

Tyle samo co filmów, oglądałam w styczniu seriali.

Doctor Who sezon 1 (1963)

Po raz chyba szósty w moim życiu podjęłam się obejrzenia klasycznych odcinków Doctora Who. Po obejrzeniu odcinka świątecznego zaostrzył się mój apetyt na poznanie pierwszego Doktora.

Oglądanie odcinków z 1963 roku to niezłe wyzwanie, o czym przekonałam się już pięć razy wcześniej. Co nie zmienia faktu, że jestem zdeterminowana do poznania całego obrazu historii ostatniego Władcy Czasu.

American Crime Story: Sprawa O. J. Simpsona

Ten serial okazał się wisienką na torcie!

Dokładnie o wrażeniach z oglądania American Crime Story: Sprawa O. J. Simpsona pisałam już na blogu i zdania póki co nie zmieniłam!

Z archiwum X sezon 11

Pamiętam moje obawy związane ze wznowieniem serialu w 2016 roku. Tym razem podeszłam do całości z mniejszą ilością emocji i na pewno podzielę się wrażeniami po obejrzeniu całego dziesięcioodcinkowego sezonu.

Póki co, jest średnio. Dwa pierwsze odcinki były przesycone mitologią, zniszczyły kilka ważnych wątków z wcześniejszych odcinków i generalnie obejrzałam je tylko po to, żeby je obejrzeć. Na szczęście w kolejnych odcinkach jakość się poprawiła i momentami dało się nawet odczuć śladowe ilości dawnego klimatu.

Riverdale sezon 2B

Riverdale wciąga mnie na nieco innym poziomie niż pozostałe seriale. Podoba mi się przerysowanie, które chyba jako jedyne trzyma mnie przed ekranem. Mimo mojego zamiłowania do seryjnych morderców sezon 2A nie spełnił moich oczekiwań, a sezon 2B ma tak rozmyty wątek główny, że czekam na koniec sezonu, żeby dowiedzieć się, do czego to wszystko zmierza.

The end of the f***ing world

Po ten serial sięgałam z dużą dawką sceptycyzmu. Okazało się jednak, że to całkiem ciekawa produkcja Netflixa i na dodatek nie jest jednowymiarowa.

To historia dwóch nastolatków, Jamesa i Alyssy. Alyssa jest buntowniczką i samotniczką. James ma siebie za psychopatę i bardziej niż wszystko inne chce zabić Alyssę. Czeka jednak na idealne warunki, przez co wiele okazji przelatuje mu między palcami.

The end of the f***ing world okazało się jednak czymś więcej niż zabawą w kotka i myszkę między Jamesem a Alyssą. Świetny serial!

KSIĄŻKI

Gdybym przeczytała 5 książek w styczniu, na pewnie trąbiłabym o tym na lewo i prawo. Niestety udało mi się  skończyć tylko trzy tytuły.

Rok zaczęłam od powrotu do twórczości Sharon Bolton, sięgając po Stokrotkę w kajdanach. Następnie, zgodnie z moim postanowieniem, postanowiłam dać szansę kolejnej polskiej autorce i sięgnęłam po Dziewczynę z Dzielnicy Cudów Anety Jadowskiej.

Sięgnęłam też po Motywy zbrodni Johna Douglasa i Marka Olshakera. Chciałam poznać wszystkie zakamarki, w które nie wprowadził mnie serial Mindhunter.

PODSUMOWANIE

Ogólnie rzecz biorąc, styczeń był naprawdę udany. Dużo obejrzałam i spędziłam sporo czasu na czytaniu. Przede wszystkim odczuwam satysfakcję z pierwszego miesiąca roku – a to jest chyba najważniejsze!

A jak tobie minął styczeń?

Zielona Małpa

View Comments

  • Co do serii Niezgodna, to całkowicie się zgadzam. Pierwszy Śnieg - też, absolutna klapa, aż ciężko było usiedzieć na fotelu. Twój na Zawsze - sam film rewelacją takową nie był, ale końcówka - całkowicie mnie powaliła, pamiętam jak nawet uroniłam łzę, jak doszło do mnie to, że zginął. Z seriali oglądałam Riverdale i wydaje mi się, że pierwszy sezon był o niebo lepszy, no ale zobaczymy. Polecam - The Crown, Trzynaście Powodów, The 100 ;)

    • Zakończenie w "Twój na zawsze" nadało znaczenia pierwszej części filmu i ja też nie wytrzymałam i dałam upust kilku łezkom :)

  • X file to jest to:)
    serial mogego dziecinstwa, jeszcze w tamtych czasach nie mialam pojecia o czym jest, ale ogladalam kazdy odcinek, w ukryciu przed rodzicami:)))
    to byly czasy haha

    • Ja też ;) Oglądałam przez szparę w drzwiach albo wślizgiwałam się za sofę - taka niegrzeczna byłam :P

  • Nowe z "Archiwum X" mnie interesuje, ale ciągle nie mamczasu obejrzeć. W twojej tematyce polecam ci krotki serial, 1 sezon "The Sinneer" (Grzesznica) nas z mężem wciągnął bez reszty. Kryminalna zagadka z podwojnym dnem i analizą psycholigczną bohaterów w tle :)

    • O, coś nowego :) Nie słyszałam jeszcze o Grzesznicy, ale wydaje się w moim stylu :)

      • Mam nadzieję, że będizesz zachwycona. Rzadko kiedy nie udaje mi się rozwikłać zagadki w czasie ogladania czy czytania..a tutaj? Naprawdę zaskaujace zakończenie historii.

  • Mega dawka inspiracji :) "Pierwszy śnieg" czeka w kolejce do przeczytania/obejrzenia - zobaczymy, co będzie pierwsze :)

  • Bardzo interesujące podsumowanie:) o wielu tytułach nie słyszałam, aż do teraz:D

  • Wstyd się przyznać, ale nie widziałam ani jednego filmu czy serialu z tych zaprezentowanych przez Ciebie :/ Z książek też niente... >.<

  • Omg-tyle rzeczy w ciągu jednego miesiąca? Ja tyle w pół roku chyba nie zdążyłabym obejrzeć/przeczytać ;).
    Mi minął bardzo szybko i oprócz kolejnych urodzin nic spektakularnego się nie działo.

  • Thank you for your sharing. I am worried that I lack creative ideas. It is your article that makes me full of hope. Thank you. But, I have a question, can you help me?

  • Can you be more specific about the content of your article? After reading it, I still have some doubts. Hope you can help me.

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

1 rok ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

2 lata ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

2 lata ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago