Z życia wzięte

Wszystko zusammen do kupy, czyli mój domowy eintopf z dedykacją dla Smacznego Turysty

Ostatnio udało mi się namówić mamę, żeby pozwoliła mi na obiad przyrządzić zupę, którą zwiemy eintopf. Z języka niemieckiego oznacza to „jeden garnek”. Przygotowaniem przypomina trochę grochówkę strażacką i również opiera się na grochu, w efekcie końcowym smakuje jednak całkiem inaczej. A kiedyś obiecałam podzielić się własną kuchnią z jednym z blogerów, których na prawdę lubię, więc właśnie Jemu dedykuję ten przepis. Blog Smacznego Turysty

Na pisaniu przepisów się nie znam, z resztą nie wiem nawet jakie były konkretne ilości każdego składnika. Śmiałam się kiedyś, że przepis mojej mamy wyglądałby tak: na oko cebuli, do tego trochę kiełbasy. A teraz, kiedy przychodzi mi samej napisać ile czego dałam, to sama mam z tym problem.

Eintopf

 

Składniki:

0,5 kg grochu

kości lub kostki bulionowe

woda

niecałe 0,5 kg kiełbasy śląskiej lub jakiejś podobnej

niecałe 0,5 kg boczku

cebula

2 ziemniaki

kiszona kapusta

sól, pieprz i przyprawy

Przygotowanie:

Na początku trzeba zanurzyć groch w wodzie na noc żeby zmiękł.

Przygotowujemy wywar z kości lub bulion z kostek rosołowych jako podstawę do zupy. Następnie płuczemy groch i wrzucamy go do wrzącego wywaru. Gotujemy aż groch będzie miękki, w moim przypadku było to odrobinę ponad pół godziny. W tym czasie kroimy kiełbasę śląską i boczek w kostkę, podsmażamy z cebulą na patelni. Ziemniaki obieramy i kroimy na mniejsze części. Wrzucamy wszystko do zupy i znów gotujemy.

Następnie, kiedy ziemniaki całkiem zmiękną, bierzemy kiszoną kapustę, siekamy ją troszeczkę, aby nie było zbyt długich kawałków. Dorzucamy do zupy, mieszamy, zostawiamy na moment żeby całość zyskała smak kiszonej kapusty. W zależności od tego jak kwaśna jest kapusta, trzeba dodać różne jej ilości. Im słodsza – tym więcej. Na koniec doprawiamy zgodnie z własnym gustem.

Najlepiej jeść z kromką chleba.

Smacznego!

Przepis jest na 3-4 porcje. W mniejszej ilości ciężko jest go przygotować. Zawsze można po ostygnięciu wstawić do lodówki i podgrzać następnego dnia – smakuje równie dobrze.

Zielona Małpa

View Comments

  • Dzięki, jest mi bardzo miło. Jak tylko będę miał chwilę czasu na pewno ją ugotuję, Jako Wielkopolanin też lubię i gotuję eintopfy. To niemieckie pozostałości, ale ja je bardzo lubię.
    Ja również bardzo lubię Twój blog i jestem tu stałym gościem. :)

  • Wydrukowałam przepis. Już wiem co będzie w poniedziałek na obiad. :D Dziękuję. :)

  • Can you be more specific about the content of your article? After reading it, I still have some doubts. Hope you can help me.

Share
Published by
Zielona Małpa
Tags: kuchnia

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

11 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago