literatura polska

Martwy sad, czyli gdzie diabeł chodzi na palcach

Martwy sad dostałam od dziewczyn na moim wieczorze panieńskim pół roku temu. Kusił mnie już wtedy, ale ostatnie kilka miesięcy…

6 lat ago

Debiuty, czyli każdy jakoś zaczynał. Prawda?

Ostatnio ciągle czytałam fikcję literacką. Kiedy więc dostałam propozycję zrecenzowania książki przedstawiającej prawdziwe historie, nie zastanawiałam się zbyt długo. (więcej…)

6 lat ago

Martwy sezon, czyli w Ustce po sezonie

W końcu na rynku książkowym ukazał się kolejny tom cyklu kryminalnego Anety Jadowskiej. Zdążyłam już zapomnieć o pierwszym - Trup…

7 lat ago

Kwaśne pomarańcze, czyli o smutnej męskiej perspektywie na życie

Zabierając się za lekturę Kwaśnych pomarańczy, byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Podbudowana bardzo przychylnymi recenzjami rozpoczęłam lekturę tego zbioru opowiadań. (więcej…)

7 lat ago

Rana, czyli (nie)kryminał bez detektywa

Pamiętam dzień, kiedy odkryłam Wojciecha Chmielarza. Po lekturze Podpalacza byłam pod wrażeniem. Właśnie znalazłam polskiego pisarza, który mógł zastąpić Zygmunta…

7 lat ago

Nikt nie idzie, czyli skąpani w samotności miejskiej dżungli

Kolejny raz przyszło mi sięgnąć po książkę Jakuba Małeckiego. Na Nikt nie idzie czekałam już od jakiegoś czasu. I przed…

8 lat ago