Seriale

Wataha 2, czyli licho nie śpi w Bieszczadach

Kiedy w przygranicznych Bieszczadach zapada zmrok, a mieszkańcy małych wiosek powoli zapadają w sen, w lesie budzi się licho. Licho to bynajmniej nie jest istotą nadprzyrodzoną. To zwyczajni ludzie z nadzwyczajnie okrutnym planem.

Wataha 2

Drugi sezon Watahy zaczyna się kilka lat po finale pierwszego sezonu. Sytuacja w Bieszczadach nie dość, że się nie poprawiła, to wręcz uległa znacznemu pogorszeniu. Nadal kwitnie tu przemyt ludzi i narkotyków. Wśród małych społeczności krwawe porachunki są na porządku dziennym.

Fabuła

W pobliskich retortach (piecach do wypalania) strażnicy znajdują kilkadziesiąt ciał imigrantów. Prokurator Dobosz (Aleksandra Popławska) zostaje po raz kolejny wysłana w Bieszczady, gdzie ma zająć się makabryczną zbrodnią. Jednak sprawa sprzed lat nie daje jej spokoju.

Wataha w drugim sezonie stała się jeszcze mroczniejsza. Tym razem większą uwagę zwrócono na problem nielegalnych imigrantów ze wschodu i okrutnych warunków, na jakie zgadzają się oni podczas wędrówki. Nie zawsze ta podróż kończy się szczęśliwie, szczególnie, że samo przekroczenie granicy nie oznacza sukcesu. Po drodze czeka ich cała masa niebezpieczeństw. Od gwałtów, przez wielogodzinną wędrówkę w głębokim śniegu i mrozie (i bynajmniej nie mam tu na myśli literatury Remigiusza Mroza), po zatrzymania przez Straż Miejską, a nawet śmierć.

Sposób, w jaki przedstawione zostały warunki migracji, wywarł na mnie ogromne wrażenie. Brudne magazyny, ludzie zamknięci w ciężarówkach, karmieni raz dziennie przez osoby zajmujące się nielegalną migracją. Mocna sprawa. Na dodatek ponad dwadzieścia ciał znalezionych w retortach nie pozostawiło wątpliwości, że ludzie, którzy biorą pieniądze za pomoc w emigracji, nie mają czystego sumienia.

Wątek morderstwa Watahy i nowe wątki

W drugim sezonie Watahy jednym z głównych wątków było szukanie osoby odpowiedzialnej za śmierć tych kilkudziesięciu osób. Kto może być tak okrutny, aby bez skrupułów zgromadzić tyle istnień ludzkich w starym ogromnym piecu i pozbawić wszystkich życia? I jaki ma tego powód? Na to pytanie ma znaleźć odpowiedź prokurator Iga Dobosz. Wraca ona po kilku latach do tej samej, znienawidzonej przez siebie miejscowości. Widać, że ma wyrzuty sumienia przez to, jak rozwiązała się sprawa wysadzenia w powietrze Watahy. Widać też, że nadal próbuje odkryć, co tak naprawdę się stało.

Kontynuowany jest w ten sposób wątek z pierwszego sezonu. Kolejnym ogniwem jest Rebrow, który po dość wymownym finale ukrywa się w bieszczadzkich lasach. Leszek Lichota odegrał rolę skrzywdzonego przez prawo i zniszczonego człowieka skazanego na samego siebie doskonale. Brak emocji w odpowiednich momentach i nadmiar też w odpowiednich. A mimo szorstkiego charakteru tego bohatera nadal mu współczułam.

Pozostałe wątki

Ważną nową postacią okazał się Cień, czyli osoba odpowiedzialna za przemyt na granicy polsko-ukraińskiej. Został przedstawiony jako osoba bezkompromisowa, okrutna i niemalże niepokonana. Trzyma on w ryzach całą grupę przemytników i doskonale potrafi wciągnąć w swoją sieć nowych ludzi. Jego tożsamość stanowi kolejną zagadkę.

W drugim sezonie pojawia się także wątek ksenofobicznej grupy aktywistów, która to działa zarówno w sferze internetowej, jak i rzeczywistej. To ważny wątek, ponieważ jako naród karmimy się niechęcią, albo i nawet nienawiścią, do osób, które przybywają do Polski. Kiedy dodatkowo pojawi się osoba lub grupa, która wyciągnie tę niechęć i stworzy z niej realną pochodnię do palenia domostw nielegalnych imigrantów, zaczyna się robić niebezpiecznie nie tylko dla nas samych, ale także dla naszych bliskich. O obcokrajowcach nawet nie wspomnę.

Strona wizualna i oprawa muzyczna

Podobnie, jak i w poprzednim sezonie, Wataha 2 obdarzyła widzów przepięknymi krajobrazami Bieszczad. Tym razem ośnieżonych i znacznie bardziej niebezpiecznych. Twórcom udało się na tyle wyważyć ilość tych scen, że nie zatraca się przy okazji okrucieństwa głównych wątków.

Muzyce także udało się doskonale wpleść w fabułę, wzmacniając emocjonalnie niektóre momenty. Po raz kolejny zmieszano odrobinę folku i dźwięków uderzających prosto w żołądek. Jedyne, co jak zwykle nie podeszło mi w polskiej produkcji, to czasem niewyraźne dialogi. Nie wymagam, aby aktorzy nagle zaczęli mówić z hiper-dokładnością, ale na Odyna mogliby przynajmniej poprosić o lepsze mikrofony.

Wrażenia z serialu Wataha 2

Jakie są moje wrażenia z drugiego sezonu? Z całą pewnością mogę powiedzieć, że doskonale się bawiłam w trakcie oglądania. Nie polecam jednak oglądać drugiego (ani pierwszego) sezonu Watahy przy obiedzie, gdyż znienacka na ekranie pojawiają się czasem martwe ciała i niezwykle szorstkie i brutalne sceny. Mimo mojej sympatii do tego serialu, nie polecam go osobom wrażliwym na brutalność i śmierć na ekranie.

Ostatecznie Wataha 2 zakończyła się w taki sposób, że osoby, które przez kilka lat nie mogły odżałować finału pierwszego sezonu, wreszcie mogą odetchnąć z ulgą. Wiele niezamkniętych wątków wyjaśniło się, a bohaterowie, choć w nieco gorzki sposób, dostali swoją sprawiedliwość.

I choć niektóre elementy serialu wydają się naciągane, jak choćby przeżycie kilku lat w lesie w tak bliskiej odległości od miejsca, z którego się uciekło, Wataha swoim drugim sezonem nadrobiła braki pierwszego i stanowiła świetną rozrywkę w niespokojnym i krwawym klimacie.

O pierwszym sezonie Watahy przeczytasz na blogu.

 

Zielona Małpa

View Comments

  • Przez brak dostępu do HBO oraz HBO GO pierwszy sezon Watahy przebiegł mi koło nosa. Drugi zrobił podobnie, chociaż nie jestem pewien, czy z tego powodu narzekać. Po przeczytaniu twojej (świetnej) recenzji muszę bowiem stwierdzić, że nie jest to serial dla mnie. Można by powiedzieć, że nie moje klimaty ;)

    • Ja znów nie przekonałam się do bardzo zachwalanego Westworld, więc doskonale rozumiem. Na szczęście wybór jest tak duży, że jak nie jeden serial, to inny z całą pewnością :P

  • Chciałabym zobaczyć ten serial, ale mieszkam w Hiszpanii, jak go można zobaczyć? Da się online?

  • O, widzę, że mogłyby to być moje klimaty, lubię krwawe i mroczne filmy i seriale. Zimowe Bieszczady świetnie nadają się do kręcenia scen (nomen omen) mrożących krew w żyłach ;).

  • Muszę kiedyś w końcu obejrzeć "Watahę", bo to trochę wstyd nie znać serialu, którego niektóre sceny kręcono dosłownie 200 metrów od mojego domu:P

  • Your article made me suddenly realize that I am writing a thesis on gate.io. After reading your article, I have a different way of thinking, thank you. However, I still have some doubts, can you help me? Thanks.

  • Your point of view caught my eye and was very interesting. Thanks. I have a question for you.

  • Can you be more specific about the content of your article? After reading it, I still have some doubts. Hope you can help me.

  • Thanks for sharing. I read many of your blog posts, cool, your blog is very good.

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

12 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago