Czarna małpa Zachara Prilepina to jedna z tych książek, które przeczytałam wyłącznie dlatego, że przyciągnęły moją uwagę w bibliotece. Carte blanche. Tylko ja i ponad dwieście stron nieznanej mi wcześniej przygody.
Dziennikarz trafia w laboratorium na grupę dzieci z morderczymi skłonnościami. Kiedy wkrótce dowiaduje się o masakrze w pobliskiej miejscowości, łączy ją z niedawno zobaczoną gromadą młodych ludzi. Zaczyna on własne dziennikarskie śledztwo.
Czarna małpa przedstawia nie tylko śledztwo głównego bohatera, ale także jego prywatne problemy. I tu zaczynają się problemy samej książki. Bo samego obiecanego śledztwa jest tu jak na lekarstwo. Zaledwie ułamki całej powieści składają się na dążenie bohatera do poznania prawdy na temat morderczych dzieci. Reszta jest dziwną podróżą przez umysł dziennikarza, z którym najwyraźniej nie wszystko jest w porządku.
Poznajemy pobieżnie żonę i dzieci dziennikarza. Główny bohater jest człowiekiem, którego rodzina trzyma się do kupy na ostatniej nitce. Z żoną ma naprawdę zły kontakt. Mówi, że wychodzi na papierosa, po czym wraca następnego dnia po upojnej nocy z kochanką. Dzieci traktuje jak dwie ciekawostki, podmioty badań i obserwacji. Nie czuje się rodzicem.
Czarna małpa to jeden wielki chaos. Pełno niepotrzebnych wątków splecionych ze sobą w przedziwny sposób. Co gorsza, w fabule pojawiają się nagle, bez zapowiedzi, kilkunastostronicowe wstawki przedstawiające historie, połączone z głównym wątkiem jedynie elementem wyjątkowo agresywnych dzieci. Jedną z tych historii jest coś w rodzaju średniowiecznego mitu. Przedstawia obronę zamku przed ogromną hordą dzieci, które kompletnie pozbawione są ludzkich emocji. Drugą historią jest sprawozdanie afrykańskiego chłopaka z dołączenia do armii młodych powstańców mordujących wszystkich, którzy stają na ich drodze i nie tylko.
Nie dość więc, że sama fabuła zdaje się nie mieć celu, to jeszcze wpleciono tu dodatkowo niepotrzebne wstawki. Całość może dałaby rady się obronić, gdyby zakończenie wywoływało choć odrobinę satysfakcji, albo stawiało śledztwo w jakimś kontekście do większej całości. Jednak zakończeni było w tej książce prawdopodobnie największym zawodem. Lubię nieoczywiste zakończenia, ale nie cierpię, kiedy nie mają one kompletnie związku z fabułą. W tym przypadku poczułam niesmak.
Czarna małpa Zachara Prilepina okazała się małym książkowym zawodem. Tym bardziej, że ma małpę w tytule. Spodziewałam się świetnego thrillera z dziennikarskim śledztwem w roli głównej, otrzymałam potworny chaos okraszony świetnymi spostrzeżeniami z życia. Książka ta nie była całkowitą stratą czasu, ale jednak nie zachęciła mnie do sięgnięcia po inne książki autora.
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
No to ja podziękuję. temat nie dla mnie i to pogmatwane zdecydowanie nie przekonuje do lektury
Mimo wszystko warto sięgać po mniej znane pozycję :)
Podziwiam za wytrwałość, bo jeśli książka nie przypada mi do gustu to nie męczę się ...
Książka językowo nie była tragiczna. Po prostu na końcu okazało się, że brakuje konkluzji, co może drastycznie zmienić moje zdanie
A po leadzie tak fajnie się zapowiadało...
Oj tak. Ale czasem trzeba przełknąć gorzką pigułkę ;(
Choć raz wyjdę z bloga wiedząc, do czego zbliżać się nie chcę :)
W dobie pochwał recenzenckich dokładnie rozumiem o co chodzi ;)
Pierwsze moje spostrzeżenie było takie, że chyba sięgnęłaś ze względu na tytuł :D
No to nie skuszę się :D
Przede wszystkim ze względu na tytuł. I trochę przez wydawnictwo ;)
I don't think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article.