Na greckim morzu zostaje zatopiony statek szpiegowski, na pokładzie którego znajduje się urządzenie kodujące, które umożliwia kontrolę nad okrętami podwodnymi należącymi do Brytyjczyków. Zapraszam na kolejną przygodę Jamesa Bonda! Tylko dla twoich oczu…
Tylko dla twoich oczu
na podstawie opowiadań Iana Fleminga „Tylko dla twoich oczu” i „Ryzyko”.
James Bond powróci w… – Ośmiorniczka
Na greckim morzu zostaje zatopiony statek szpiegowski, na pokładzie którego znajduje się urządzenie kodujące, umożliwiające kontrolę nad okrętami podwodnymi należącymi do Brytyjczyków. Archeolog, którego zadaniem było odnalezienie wraku zostaje zamordowany wraz z żoną. Ich córka próbuje się zemścić na mordercy i wyrusza w poszukiwania, podczas których napotyka Bonda. Zadaniem Bonda jest odzyskanie z dna morza urządzenia ATAC, zanim znajdzie się ono w niepowołanych rękach.
Poza pierwszą sceną, która jest nawiązaniem do pierwszych kilku filmów ze względu na postać Blofelda, film jest znacznie poważniejszy i mniej przypomina nastrojem poprzednie filmy. Myślę, że to wpłynęło na pozytywny odbiór tej części. W końcu, po bardzo nierealnej przygodzie w kosmosie, możemy zobaczyć Bonda w nieco bardziej przyziemnej misji. Reżyserię przejął John Glen, który będzie pełnił tę rolę jeszcze przez kilka filmów. Zmiana reżysera często wiąże się ze sporymi zmianami w filmie, czy serialu, co wyraźnie widać oglądając po kolei wszystkie filmy o Jamesie Bondzie.
W tej części po raz pierwszy (i jak do tej pory ostatni) nie pojawia się M. Bernard Lee, odgrywający tę rolę, zmarł z powodu raka żołądka. Nie szukano zastępstwa przez szacunek dla aktora. Scenariusz uwzględnił jego nieobecność, wysyłając M na urlop. W sumie, Bernard Lee wcielił się w rolę M 11 razy.
Jak już wspomniałam, nieco poważniejszy ton sprawił, że ten film sporo zyskał w moich oczach. Można było oczywiście gdzieniegdzie zauważyć typowo Bondowy humor, ale był on tak dawkowany, że nie przeszkadzał, ale ubarwiał historię. Jednym z innych nawiązań do poprzednich filmów był rzut kapeluszem na wieszak w wykonaniu Bonda.
Jak zwykle, scenarzyści zachwycili nas wspaniałymi widokami, na czele których stały Meteory, czyli przepiękne klasztory wybudowane na niezwykle wysokich i stromych skałach. Nie można również zapomnieć o pięknych zatopionych miastach.
Zauważyłam, że poza zmianą nastroju, zmienił się również strój Jamesa Bonda. Poprzednio mogliśmy go zawsze zobaczyć w szarym lub czarnym garniturze, bądź w stroju Adama, w zależności od sytuacji. Natomiast tym razem większość czasu miał na sobie jakieś sweterki. Myślę, że to wpływ mody i zmiany dziesięciolecia. Wiadomo, lata 70. i 80. to całkiem różne historie.
Dziewczyną Bonda została Carole Bouquet wcielając się w rolę pięknej Meliny Havelock pragnącej zemsty dla swoich rodziców. Wyjątkowo piękna i spokojna kobieta.
Tylko dla twoich oczu był z pewnością lepszym filmem niż Moonraker. Powiew świeżości, wprowadzony dzięki zmianie dekady i reżysera, odbił się pozytywnie na postaci Bonda, która zaczęła mnie już nieco denerwować w Moonrakerze. Z pewnością mogę od kolejnych części oczekiwać równie wysokiego poziomu.
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Chyba najbardziej jestem zaskoczona tym, że w tej części Bond występuje w sweterkach. Jak to możliwe? Przecież zawsze chodzi w garniaku.
ooo, widzę spore znawstwo tematu Bondowego :)
ja lubię, doceniam, ale nigdy tak wnikliwie nie podchodziłam do całości ;)
pozdrawiam :)
Myślę, że jedną z cech agenta jest to, że się nie wyróżnia, a facet w garniaku zwraca uwagę, jeżeli wszyscy wokół ubrani są luźno. A moda na garnitury zaczęła zanikać od lat 50. z tego co kojarzę
Na potrzeby bloga stanę się znawcą niemal każdego tematu :)
Wczoraj w telewizji był chyba Bond? :) Nie wiem czemu go nie kocham :D
Całkiem prawdopodobne, że był, bo na którymś z kanałów co tydzień można zobaczyć Bonda. Taka akcja co kilka lat :) 24 filmy i mają pół roku programu z głowy :)
Widzę, że jesteś prawdziwą fanką filmów z Bondem. :) Podziwiam znajomość wszystkich odcinków.
Nigdy nie byłam fanką Bonda, ale też nigdy nie przyłożyłam się do tego tematu tak jak Ty. ;-) Może nadrobię w zimowe chłodne wieczory, bo zaciekawiłaś mnie tym tematem. Bond to kawałek historii - nie tylko jako klasyka kina, ale też zapis zmian w modzie, elektrotechnice itp.
Jak ja lubię twoje zestawienia Bonda. Wnikliwa analiza:) Kocham Bonda, ale stare ekranizacje:)
Ja zgadzam się z przedmówczynią- tak interesujących analiz Bonda nie znajdziemy nigdzie :)