Czego James Bond szuka w kosmosie? Pozwólcie mi zabrać Was na kolejną misję z agentem z licencją na zabijanie. Czym zaskoczył mnie Moonraker?
Moonraker
na podstawie powieści Iana Fleminga – Moonraker
James Bond powróci w… – Tylko dla Twoich oczu (po raz kolejny pojawia się ten sam tytuł, Moonraker nie był bowiem zaplanowany na ten moment, a popularność Gwiezdnych Wojen sprawiła, że producenci postanowili popłynąć na fali science-fiction i zarobić na przygodzie w kosmosie)
James Bond wyrusza w świat w poszukiwaniu porwanego promu kosmicznego, który Wielka Brytania wypożyczyła od amerykańskiego milionera Hugona Draxa. Tym razem misja zaprowadzi Bonda znacznie dalej niż w poprzednich filmach. Nawet koniec świata to blisko w porównaniu z przestrzenią kosmiczną.
Na początku Bond udaje się do rezydencji Draxa, gdzie odkrywa dokumenty prowadzące go do Wenecji i wymyka się śmierci w centryfudze. W Wenecji odkrywa kolejne ślady, a następnie rusza za poznaną w laboratorium Draxa doktor Holly do roztańczonego Rio.
Jednym z moich pierwszych wrażeń było stwierdzenie, że M bardzo się zestarzał od Doktora No. Okazuje się, że w Moorakerze Bernard Lee wystąpił po raz ostatni w tej roli. Niecałe dwa lata później zmarł, jeszcze zanim rozpoczęto nagrania do kolejnej części przygód agenta 007. Q również wyglądał już niemłodo, ale trzeba przyznać, że prawie nie zmienił się od swojego pierwszego wystąpienia w tej roli.
Antagonista Bonda – Hugo Drax, grany przez Michaela Longsdale – okazał się człowiekiem nie okazującym emocji. Nie przypominam sobie ani jednego uśmiechu w jego wykonaniu. W dodatku każdy jego ruch, zarówno ciała, jak i w działaniu, był w pełni przemyślany. Plan Draxa był tak dobrze dopracowany, że gdyby James Bond nie poderwał jednej z jego pracowniczek, prawdopodobnie skończyłoby się to źle dla ludzkości.
James Bond pokazał się ze swojej szowinistycznej strony. Nie za bardzo mógł uwierzyć, że kobieta też może być naukowcem, a w efekcie i tak zaciągnął ją do łóżka… Doktor Holly Goodhead to postać, która w sumie ani grzeje ani ziębi. Wszystkie poprzednie dziewczyny Bonda budziły we mnie pewne odczucia, albo je lubiłam, albo nie. Ta jedynie budzi respekt, że jest kobieta nauki, tak jak ja.
W filmie pojawił się też Buźka. Tym razem i on znalazł sobie dziewczynę. Zastanawiam się w jaki sposób znajduje on pracodawców. Poprzednio był to szalony milioner, który chce unicestwić świat i tym razem również jest to szalony milioner, który chce unicestwić świat. Niektórzy mają chyba do tego pecha.
Jak widać, Moonraker nie był planowany jako kolejny film po Szpieg, który mnie kochał. Jednak po ogromnym sukcesie Gwiezdnych Wojen producenci postanowili wykorzystać tematykę i wykorzystać inną powieść Iana Fleminga. Pewne modyfikacje zmieniły film w science-fiction, pozwalając Bondowi polecieć w kosmos.
Ogólny motyw filmu był podobny jak w Szpieg, który mnie kochał, tylko z kosmosem. W obu filmach mamy obrzydliwie bogatych mężczyzn, którzy chcą zmieść ludzi z powierzchni ziemi i odtworzyć ludzi z garstki wybrańców. Różnica polega na miejscu ukrycia tej garstki wybrańców. Poprzednio była to baza podziemna, a tym razem baza kosmiczna. Przez tę kopię poprzedniego filmu, Moonraker nieco stracił w moich oczach.
Żeby już nie przedłużać, napiszę tylko krótko o samym Bondzie. Otóż jego postać była nieco karykaturalna i przesadzona, a przynajmniej takie jest moje zdanie.
Mówiąc ogólnie film był dobry, ale nie aż tak dobry jak poprzednie. Mam nadzieję, że kolejny okaże się lepszy i mniej karykaturalny,
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Uwielbiam Bonda, ale bardziej przekonują mnie właśnie starsze ekranizacje. Jest w nich coś- wiem jak to brzmi-ale są bardziej naturalne i rzeczywiste w tej całej oprawie. Oglądając ostatnią ekranizację Spectre byłam na pograniczu złości :) cale kino ludzi, a ja byłam zawiedziona :(
Roger Moore przystojny facet, ale gdy oglądałam go w roli agenta, zawsze widziałam go jako Świętego ze starszego serialu...a poza tym - za ładny na agenta;-)
jotka (nie mogłam sie przebić, więc dlatego tak)
Hmm jakoś Moore nie do końca pasuje mi do tej roli... Ja jestem jednak fanką naszego współczesnego agenta 007 - Daniel Craig najlepszy :D
Nie jestem wielką fanką, ale gdy Bond leciał w tv zazwyczaj tato oglądał, a ja siadałam koło niego :))
http://triviaaboutme.blogspot.com/
Mówią, że kobiety w tych czasach są łatwe. Ja nie chcę nic mówić, ale Bond powstał wiele lat temu i już wtedy na jego widok wszystkie wskakiwały mu do łóżka :)
To jeszcze przede mną :) Ze Spectre znam tylko piosenkę tytułową, która jest najmniej bondowska ze wszystkich
Ja za to ilekroć widzę Moore'a, mam przed oczami czarującego agenta :)
Ja widziałam tylko jeden film z Craigiem :) Moim Bondem jest Sean Connery
Ja w ten sposób pokochałam Bonda :)
Sama miałam podobny komentarz do tego filmu :) Ale myślę, że to po prostu urok Bonda tak na nie działa :)