Dzisiaj wpis o blogowych konkursach, czyli prawdopodobnie najlepszym sposobie na zdobycie nowych „czytelników” i nabicie obserwatorów. Jakie są moje odczucia i obserwacje? Jak odkryłam konkursy na blogach? Zapraszam!
Od jakiegoś czasu jestem zarejestrowana na platformie zBLOGowani, która zrzesza polskich blogerów. Polecam, bo można przy dobrych wiatrach zdobyć nowych czytelników, a z pewnością bazę ciekawych blogów do czytania.
W grudniu, tuż przed świętami odkryłam coś takiego, jak blogowe rozdania na blogach głównie kosmetycznych i literackich. Zresztą, kto czyta mojego bloga i lubi mnie na Facebooku, pewnie się domyślił, bo trochę spamowałam jakiś czas temu na mojej tablicy.
Przyznam się, że byłam oczarowana faktem, że mogę dostać coś praktycznie za nic. Więc obserwowałam, lubiłam, udostępniałam na potęgę. Oczywiście zdawałam sobie sprawę od samego początku, że jest to tylko dobry sposób na zdobycie kilkudziesięciu obserwatorów na raz. Bo nic nie przyciąga tak ludzi jak darmocha.
Jednak w pewnym momencie przyszła chwila, że pomyślałam sobie, czy to wszystko jest legalne? Okazuje się, że polskie prawo właściwie zabrania organizowania konkursów losowych bez rejestracji w izbie celnej, co łączy się z opłatą (chyba około 1700 zł, ale nie jest to pewna informacja).
Postanowiłam więc, że z konkursów, które mnie tak zainteresowały, zrobię wpis. Poobserwuję, jak działają takie konkursy na blogach, ile osób w nich bierze udział, jaki zysk przynoszą one blogerom i czy kiedykolwiek spotkały się z konsekwencjami organizowania takich konkursów.
W tym momencie wpadłam na pomysł przeprowadzenia ankiety na temat konkursów blogowych, aby zobaczyć, jak wygląda to od strony organizatora. Natomiast punkt widzenia uczestnika przedstawię z własnej perspektywy i komentarzy innych osób.
Ankietę stworzyłam, po dość długich namysłach i dwóch dniach dopieszczania pytań, które i tak średnio podobały mi się po rozesłaniu. Wysłałam około 150 ankiet, dostałam 47 odpowiedzi, czyli około 30% blogerów odpowiedziało na moje pytania (część ankiet mogła wylądować w spamie). Formularz rozprowadziłam za pomocą e-maila.
Blogerów, do których wysłałam ankietę, znalazłam głównie przez platformę zBLOGowani.
Jak widać, większość blogów, które wzięły udział w ankiecie, istnieje dłużej niż rok, ale mniej niż 3 lata.
Czas, po którym blogerzy organizują pierwsze konkursy na blogach, nie zależy od tego, jak długo blog istnieje. Po przeanalizowaniu wszystkich odpowiedzi, doszłam do wniosku, że niektórzy decydują się na organizowanie konkursów dopiero po kilku latach od założenia bloga. Wynika to pewnie z tego, że w tym czasie zdobywa się stałych czytelników i nabiera nawyków prowadzenia bloga. Wiele blogerów zorganizowało pierwszy konkurs już po kilku miesiącach, co w niektórych przypadkach może być spowodowane gwałtownym wzrostem liczby czytelników w krótkim czasie (szybkim zdobyciem dużej popularności). Natomiast są też blogerzy, którzy w ten sposób szukają obserwatorów (specjalnie nie użyłam słowa „czytelnicy”) i wtedy jest to nieco desperacki sposób na podbicie statystyk.
Konkursy z nagrodami najczęściej organizowane są przez blogerki kosmetyczne, co w pewnym stopniu jest zrozumiałe, bo zawsze znajdą się chętni na darmowe kosmetyki. Z tego samego powodu blogi książkowe (recenzenckie) plasują się drugim miejscu. Łatwo jest wymyślić i zdobyć nagrodę, poza tym blogi kosmetyczne i książkowe mają zazwyczaj bogate zakładki „współpraca”, więc często nagroda może być sponsorowana przez firmy.
Przejdźmy do najbardziej dyskusyjnej kwestii blogowych konkursów, czyli wymagań.
Okazuje się, że niemal 90% blogerów wymaga, aby osoba biorąca w konkursie była, bądź została obserwatorem. Jest to zrozumiałe wymaganie, bo konkurs zazwyczaj skierowany jest do czytelników. Na drugim miejscu plasuje się odpowiedź na pytanie konkursowe z 40%. Zaledwie 40%, ale o tym za chwilę. Zresztą, te 40% nie zgadza się z moimi obserwacjami.
Nie tylko jakość wymagań jest istotna, ale również ich ilość. Z ankiety wynika, że najczęściej trzeba spełnić 1-2 wymagań koniecznych i kilka (najczęściej do 4) dodatkowych, które zwiększają szansę.
Jak widać, nagrody najczęściej są opłacane z kieszeni organizatora, w wielu przypadkach są czasem opłacane przez organizatora, a czasem sponsorowane. Jest to dla mnie zrozumiałe, tym bardziej, że zazwyczaj w treści konkursu lub jego regulaminu znajduje się fragment mówiący o sponsorze. Myślę, że jest to po prostu wymiana i nie należy traktować jej jako coś złego.
Przejdźmy do najbardziej oczekiwanej przeze mnie części ankiety, czyli sposobu wyłaniania zwycięzcy. Ponad połowa ankietowanych losuje jedną, bądź więcej osób spośród wszystkich uczestników. Z moich obserwacji wynika, że najczęściej korzystają oni z generatorów liczb w sieci, bądź zapisują uczestników na karteczkach, a następnie losują ręcznie.
Zaledwie jedna czwarta ankietowanych bierze zawsze pod uwagę zadanie konkursowe jako element decydujący o wyborze zwycięzcy.
Nagrody najczęściej bezpośrednio związane są z tematyką bloga, czasem też pośrednio, czyli praktycznie tak, jak się spodziewałam.
W ankiecie zadałam również pytanie o to, czy dana osoba spotkała się z nieprzyjemnościami związanymi z organizacją konkursu i znaczna większość odpowiedziała, że nie. Jedna z osób napisała, że tak, a nieprzyjemność polegała na tym, że sponsor nie wysłał nagród, inna osoba napisała, że wiele osób cofnęło obserwacje po zakończeniu konkursu i wyznaczeniu zwycięzcy. Nikt jednak nie spotkał się z konsekwencjami prawnymi.
W dodatkowych uwagach kilka osób napisało, że kiedyś organizowało losowania, ale w pewnym momencie dowiedziały się, że to nie do końca legalne i obecnie albo nie organizują już rozdań, albo zmieniły formę na konkurs z zadaniem. Widzę, że jakaś świadomość u części blogerów jest.
Większość osób ankietowanych stwierdziła, że konkursy na blogach pozytywnie wpływają na statystyki, a szczególnie na aktywność. Podobna ilość twierdzi, że większość osób, które jako nowe biorą udział losowaniach, staje się aktywnymi czytelnikami, a zaledwie niewielki ułamek odzywa się dopiero przy okazji kolejnego konkursu.
Wzięłam udział w sporej ilości konkursów, pozwólcie więc, że podzielę się również własnymi obserwacjami, które nie zawsze pokrywają się z wynikami ankiety.
Otóż, praktycznie 90% konkursów polega na zgłoszeniu się, wypełnieniu kilku warunków i czekaniu na wyniki losowania. Zadania konkursowe były częścią zaledwie kilku spośród sporej ilości konkursów.
Najczęstszym wymaganiem, poza obserwacją bloga, w niemal każdym przypadku, było zamieszczenie banera konkursowego na pasku bocznym własnego bloga i podlinkowanie go do strony z konkursem. Jest to zrozumiałe, a zarazem całkiem mądre posunięcie, bo w prosty sposób można pozyskać nowego użytkownika. Problem w tym, że niektóre grafiki są wyjątkowo nieestetyczne (jaskrawe napisy, nieczytelna informacja, kolorystyka gryząca się z moim blogiem, niezbyt ładne zdjęcie) i mogą popsuć komuś wygląd bloga. Sama miałam w kilku momentach wątpliwości, czy wziąć udział w konkursie właśnie przez baner…
W regulaminie prawie każdego konkursu znajduje się punkt, który mnie najbardziej zainteresował: „Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)„. W związku z tą wzmianką zaczęłam swoje poszukiwania na temat legalności takich konkursów.
Wcześniej wspominałam, że zaledwie 40% ankietowanych zaznaczyło, że jednym z wymagań konkursowych jest wypełnienie/rozwiązanie zadania. Reszta, czyli 60%, losuje zwycięzców. Z moich obserwacji wynika, że ten stosunek jest zdecydowanie inny, bo zadania znajdują się w bardzo niewielkiej liczbie konkursów, a cała reszta to zwykłe loterie (w których nawet można „dokupić” sobie losy przez wypełnianie dodatkowych zadań).
Wiem, że jest to walka z wiatrakami, bo zaraz znajdzie się ktoś, kto powie, że nikt go przecież nie zgłosi. A wszelkie organy ścigania nie będą się skupiały na takich małych wykroczeniach, skoro jest tyle innych przestępców i prawdziwych oszustów. A czym są konkursy na blogach w porównaniu z napadami na bank?
Oszuści. Nie chcę nikogo oskarżać, bo nie od tego jest ten wpis. Jednak jedną z niezbyt ciekawych obserwacji była ta dotycząca zwycięzców. Otóż pewne osoby pojawiały się wśród grona zwycięzców zbyt często. To sprawia, że rozdania wydają się ustawione, tym bardziej, że nie ma przy losowaniu osoby niezależnej, która nadzoruje cały proces. Nawet nagranie filmu z losowaniem nie jest dowodem na brak oszustwa, bo filmy można nagrywać i usuwać do woli, a opublikować jeden. Strony internetowe i programy do losowania można skrytykować, ponieważ na nich również nie widać, czy jest to pierwsze losowanie z tego zakresu. I jak uczestnik ma być pewny, że nie został wciągnięty w konkurs, w którym i tak nie miał szans, a tylko podniósł statystyki nieznajomym blogerom?
Z moich obserwacji wynika, że znaczna większość osób, które przez konkursy trafiają pierwszy raz na jakiegoś bloga, nie jest na nim aktywna. Widać to po ilości komentarzy pod pozostałymi wpisami i ich autorach. Sama nie jestem zainteresowana ogromną większością blogów, na których brałam udział w losowaniach. Zachęciła mnie możliwość wygrania czegoś praktycznie za darmo i obecnie mam listę blogów, których nie czytam. I nie wydaje mi się, że jestem w tym jedyna.
Konkursy na blogach są dobrym sposobem na zwrócenie uwagi nowych czytelników na bloga. Nie są jednak w stanie podbić statystyk na stałe, raczej chwilowo. Myślę, że treść zwykłych wpisów na blogu powinna bronić się sama, ale uwagę można przyciągnąć właśnie w ten sposób. Sama zastanawiałam się nad zorganizowaniem konkursu i teraz wiem już na co należy zwrócić szczególną uwagę.
Losowania i losowania pod innymi nazwami powinny być zgłaszane do lokalnego oddziału izby celnej. W innym przypadku działania, zarówno ze strony organizatora, jak i uczestnika, są nielegalne i można ponieść konsekwencje finansowe.
Pamiętajmy również, że od małego wykroczenia do przestępstwa, za które można nieźle beknąć, czasem jest jeden mały krok. A to, że nikt nie złapie nas na wykroczeniu daje nam złudną pewność siebie i świadomość, że nic nam się nie może stać. Lepiej więc unikać nawet małych „złych rzeczy”, szczególnie, jeśli chodzi o coś tak przyjemnego, jak konkursy na blogach.
No i na sam koniec, ponownie potwierdza się powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Cała konkursowa otoczka całkiem inaczej wygląda od strony uczestnika, a inaczej z perspektywy organizatora.
Poniżej zamieściłam linki dla osób zainteresowanych organizacją konkursów na blogach. W szczególności pierwszą stronę, na której można znaleźć informacje ogólne, ale również takie, które dotyczą poszczególnych portali społecznościowych. Można również zerknąć z ciekawości.
Istnieje też strona na Facebooku, gdzie można zgłaszać nielegalne konkursy i znaleźć informacje oraz linki. Obecnie jest to nowa wersja, ponieważ poprzednia została usunięta, być może przez wściekłych organizatorów nielegalnych konkursów.Mam nadzieję, że doczytaliście do końca i nie zasnęliście kilkanaście razy w trakcie.
Zachęcam nowych czytelników do polubienia fanpage’a na Facebooku i pozostawienia komentarza. A najbardziej zachęcam do powrotu!
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Bardzo interesujące zestawienie, które daje dużo do myślenia. Nie wiedziałam, że bierze się pod uwagę ELEMENT losowości.
to bardzo ciekawe wyniki :d Jednak przy ilości konkursów w których brałam udział to nic nowego się nie dowiedziałam :D Ale jestem w tej mniejszości, która jak robiła konkurs to z zadaniem ^^
Bardzo fajnie napisany post. Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia że takie loterie podlegają ustawie. Dzięki Tobie teraz już wiem, jak organizować w przyszłości jakiś konkurs z zadaniem. Wydaje mi się że większość blogerów też nie ma o tym pojęcią ( mam na myśli ustawę). Patrząc od strony czytelnika też na początku swojej przygody z blogami, obserwowałam i udostępniałam informacje o rozdaniach, bo kto by nie chciał dostać za darmo kosmetyków? Ale po pewnym czasie zrozumiałam o co w tym chodzi.
Na pewno wrócę ponownie :)
Pozdrawiam, Ewelina :*
Podobał mi się bardzo ten post :) Dowiedziałam się paru bardzo przydatnych informacji i skorzystam z nich w przyszłości :) Dziękuję!
Wyniki ankiety raczej mnie nie zaskoczyły. Spodziewałam się ich, ale nie zmienia to faktu ze konkursy "kreatywne" nie są lubiane. Przy losowaniu zgłasza się 200 osób, przy kreatywnym 6 ;) Link do tego tekstu wrzucę w czasoumilaczach ☺
Super post, wiele mi nim uświadomiłaś :) Teraz wiem czego unikać przy braniu udziału w konkursach bądź ich organizowaniu.
Dobrnęłam do końca. Bardzo mnie to zainteresowało. Myślę, że byłoby inaczej, gdybym nie miała własnego bloga. Na szczęście nigdy żadnych konkursów nie organizowałam, bo od "podnoszenia statystyk" są w moim przypadku notki wyróżnione przez "Onet.pl". Nie biorę też udziału w żadnych konkursach, bo to strasznie naiwne. Tylko po to, żeby ktoś miał więcej obserwatorów? Wtedy blog przestaje być sztuką, czy też formą wyrażanie siebie, a staje się gównem nastawionym na ilość i reklamy.
Świetny post! Gdy następnym razem będę organizować coś na blogu - będę się miała na baczności :)
Jestem pod wrażeniem wykonanej przez ciebie pracy, ja wzięłam tylko udział w konkursach na zaprzyjaźnionych blogach, w sympatyczniej atmosferze i kameralnej obsadzie i zadania były do wykonania, ale właściwie to zabawa była.
Brałam udział w niewielu konkursach. Przyznam szczerze, że strasznie denerwuje mnie to, że obowiązkowo trzeba być obserwatorem jakiegoś bloga, a niektórzy nawet piszą, że osoby, które przestaną obserwować nie będą brane pod uwagę przy następnych konkursach. Dlatego w takim losowaniu biorę udział tylko wtedy, gdy i tak jestem już od jakiegoś czasu czytelnikiem danego bloga. Trochę wydaje mi się to dziwne, że takie loterie są nielegalne, ale z drugiej strony może to i lepiej. Blog powinien przyciągać obserwatorów treścią, a nie reklamami i loterią. Tak w ogóle to duży plus dla ciebie za wykonaną pracę. Domyślam się, że wykonanie ankiet i zebranie wyników trochę czasu zajęło.