Wczoraj w Chinach rozpoczął się nowy rok. Rok Małpy. Czyli mój. I choć według Chińskiego kalendarza jestem Kogutem, to czuję się Małpą i już.
Rok 2016 zaczął się całkiem w porządku. Powiedziałabym, że z impetem. Więc chyba rzeczywiście mogę się spodziewać, że reszta będzie co najmniej wspaniała. Nadchodzi dużo zmian, zarówno w życiu osobistym, jak i na blogu. Jeszcze nie chciałabym zdradzać szczegółów. Planuję nieco „utematycznić” bloga. Pierwsze kroki w tym kierunku mogliście już zauważyć. Ale wszystko w swoim czasie.
Małpa symbolizuje w chińskim zodiaku nieokiełznaną ciekawość świata oraz kreatywną energię. Jest znakiem wszelkiej maści poszukiwaczy i odkrywców – pionierów szukających nowych dróg rozwoju. Jej umysł jest wyjątkowo rewolucyjny, a przy tym charakteryzuje się niezwykłą inteligencją. Małpa może przejawiać geniusz, choć jest on często mylony ze zwyczajnym sprytem i przebiegłością. Źródło
Chciałabym dzisiaj przybliżyć Wam pochodzenie mojego pseudonimu internetowego „Zielona Małpa”. Kilka razy (szczególnie na starym blogu) przewinęło się to pytanie. Z góry uprzedzam, że powód nie jest jeden, a przez te 3,5 roku myślałam nad tym tak często, że dorobiłam do tego całą filozofię.
Pierwszy raz wykorzystałam
zielona_malpa w 2011 roku na forum
paranormalne.pl. Zakładając tam konto w 2010 roku przyjęłam nick
Kakufan. Tak. Kakufan. Osoby zainteresowane zjawiskami niewyjaśnionymi mogą kojarzyć amerykańskiego wykładowcę o azjatyckim pochodzeniu Michio Kaku. Swego czasu uważałam go za guru w kwestiach paranormalnych. Posiadam nawet jego książkę
Fizyka rzeczy niemożliwych. Kiedy jednak zdobyłam pewną wiedzę fizyczną, zauważyłam, że część rzeczy o których pisał Kaku, to trochę brednie. Więc postanowiłam zmienić nazwę na taką, która nie kojarzy się z nikim, poza mną.
Moim ulubionym kolorem od zawsze i na zawsze jest zielony. Zielona jest trawa, liście, kolor ten kojarzy się z naturą, nadzieją, spokojem. Jest to jednak dość kiepski wybór, bo okazuje się, że jest go wyjątkowo trudno sparować z innymi kolorami, dlatego nigdy nie będę miała estetycznego bloga. Bo zielony jest trudnym kolorem. W każdym razie wiecie już skąd wziął się człon „Zielona”.
Energia Małpy pojawia się zawsze tam, gdzie może ona sama o sobie decydować i ustanawiać własne prawa. Małpa nie lubi czuć się skrępowana. Uwielbia za to tworzyć nowe możliwości, jest kreatorką światów, choć często jedynie we własnym umyśle. Największym wrogiem Małpy jest nuda, więc w tym roku nie ma co liczyć na brak wydarzeń. Z pewnością będzie się działo wiele rzeczy – część z nich może okazać się rewolucyjna. Źródło
Zanim kupiłam sobie własnego netbooka, a potem laptopa, miałam z bratem wspólny komputer stacjonarny. Na pulpicie, jako tapeta, ustawiony był
śmiejący się szympans na białym tle. Prawdopodobnie był to najistotniejszy powód, dla którego wybrałam właśnie małpę.
Co do małpich historii, to mam ich całkiem sporo.
Kiedyś pojechaliśmy z rodzicami do ZOO we Wrocławiu. A może to było w Opolu? Chyba nieistotne. Byłam jeszcze w przedszkolu. Ze wszystkich zwierząt, które widziałam tego dnia, najbardziej zapamiętałam orangutana. Przez kilka tygodni było to moje ulubione stworzenie na świecie i chciałam się z nim zaprzyjaźnić.
Raz w wakacje pojechałam z mamą do sklepu zoologicznego. Prawdopodobnie po chomika. Kiedy mama czekała przy kasie, ja odważnie chodziłam po sklepie i patrzyłam na zwierzaczki. Na samym środku sklepu, w dużej klatce skakała małpka. Taka raczej mała niż duża. Myślę, że należała ona do właściciela sklepu. Musiałam podejść za blisko, bo nagle poczułam, że coś ciągnie mnie do klatki. Małpa złapała mnie za rękę i chyba chciała mnie przytulić. A przynajmniej tak sobie wmawiam. Na szczęście ktoś szybko zareagował i uwolnił mnie, zanim zwierzak zdążył zrobić mi coś złego.
Lubię małpy. To niewiarygodnie zwinne stworzenia. Kiedyś w gimnazjum na biologii dostaliśmy zadanie domowe polegające na zrobieniu atlasu zwierząt. W przypadku moim i mojej koleżanki (były to zadania dwuosobowe) skończyło się to na tym, że jedna trzecia składała się z małp, jedna trzecia z dzikich kotów (jej ulubieńców) i reszty zwierząt zawartych w jednej trzeciej atlasu.
Na zacytowane fragmenty radzę popatrzeć z przymrużonym okiem. We wszelkie Zodiaki i Horoskopy nie wierzę. Chyba, że chodzi o Zodiaka – seryjnego mordercę o nieznanej tożsamości, który lubił wysyłać zaszyfrowane listy policji. W niego wierzę. To znaczy, że istnieje, lub istniał.
Dzisiaj nieco obnażyłam się przed Wami. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.
Jakich pseudonimów używacie w sieci? Jaka jest ich historia? Co myślicie o Zielonej Małpie?
Pozdrawiam,
Zielona Małpa (jedyna prawdziwa)
P.S. Odkryłam, że jest taka herbata Zielona Małpa. Muszę kiedyś kupić i sprawdzić, czy jest tak dobra jak ja!
View Comments
Wyjaśnienia wyczerpujące i wiele wyjaśniające, skoro mentalnie czujesz się Małpą to życzę wielu ekscytacji i zachwytów w twoim roku:-)Mój nick to po prostu inicjały połączone razem j.k. czyli czytając jotka
Nie wierzę w horoskopy, uważam, że to bajki dla naiwnych. Znam ludzi z tego samego znaku zodiaku bardzo różnych, więc to już obala teorię, że mają podobne cechy. Mój nick pochodzi od najlepszego przyjaciela, który ma na imię Piotr.
Petra kojarzy mi się z pewnym opuszczonym miastem, które zostało wpisane na listę siedmiu nowych cudów świata :)
Ostatnio zastanawiałam się nad pochodzeniem nicków różnych osób, które odwiedzają mojego bloga, między innymi nad "jotką" :)
Zgadza się, to antyczne miasto w Jordanii. Petra jest też żeńskim odpowiednikiem imienia Piotr.
Jeśli chodzi o kwestię kolorystyczną bloga, zobacz tę stronkę http://design-seeds.com - może się przyda ;)
Mój nick, girlinpapertown, powstał zupełnie przypadkowo. Potrzebowałam nazwy na instagrama, która nikomu nie kojarzyłaby się ze mną, a dodatkowo byłam świeżo po filmie Paper Towns, który bardzo mi się podobał.
I tak już zostało ;)
Widzę, że z małpą to była dłuższa historia, ale takie historie są najciekawsze.
A mój nick? Cóż, pływam co roku z dużą grupą na kajaki, które organizuje znajoma mająca łatwość w nadawaniu przezwisk ludziom. Bardzo do nich pasują i prawie każdy bierze je jako swoje. Czyli hegemon narodził się na spływie kajakowym i miał jasno określać moje tendencje przywódcze :-)
Też jestem kogutem :D A nick masz zacny, podoba mi się :)
Kiedyś byłam w ZOO. Małpa zaczęła mi grozić palcem, a potem próbowała rzucić we mnie zapalniczką...:D
W takim razie Małpko życzę Ci w Roku Małpy samych małpich dni, w takim sensie, aby były radosne, nieco figlarne i beztroskie :)
Podoba mi się Twój pseudonim. :)