Przedwczoraj wieczorem poszłam na dwór, żeby podlać kwiaty. Gdy wyszłam za furtkę, gdzie stoją dwa betonowe kwietniki, zaczął padać deszcz. Zatrzymałam się i zaczęłam się śmiać. Przypomniał mi się pewien kawał.
Hrabia mówi do sługi.
– Podlej kwiaty!
– Ale hrabio na dworze pada deszcz!
– To weź parasol.
Suchy, bo suchy, ale jaki prawdziwy 🙂
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
W sumie to jakaś moc oszczędziła Ci "wysiłku podlewania", to miłe ;))
Podlać i tak musiałam, bo część kwiatków mam pod daszkiem.
Chciałabym widzieć twoją minę w tamtym momencie:-).
Płakałam ze śmiechu i chyba zmył mi się tusz :) Nic ciekawego
Czasem i suchary są zabawne :)
Miała kiedyś roślinkę na balkonie, którą miałam się opiekować :) Została mi oddana do przechowania ....straszna odpowiedzialność na mnie spłynęła :) To było lato specyficzne. Cały dnie panowały upały a noc w noc padały ulewne deszcze. Moja podopieczna stała na balkonie raz sie smażąc a zaraz po tym tonąc w otchłaniach deszczówki :) a ja jako jej prawny na ten czas opiekun co rano podlewałam ją bardzo obficie wodą ......I nie wiedząc czemu po tygodniu mojej opieki zdechła przez utonięcie :)
Dobrze, więc że to deszcz uprzedził Cibie niż Ty deszcz, bo roślina mogłaby źle to znieść jak ta , dana mi kiedyś pod opiekę :)
Pozdrowionka :)
U nas w tym roku taka susza, że ciężko byłoby roślinę utopić :P
Tak , susza w tym roku poczyniła spustoszenia w przyrodzie, a przelanie wody raczej nie grodziło żadnej donicy :) Na balkonie miałam trzy donice z pomidorkami koktajlowymi, które pod koniec sierpnia wyglądały jak suche badyle z czerwonymi kulkami :)
A mnie się przypomniał inny kawał. Jak żona wpuściła psa do domu, bo strasznie lało, a za chwilę wysyłała męża po coś do sklepu, własnie takimi słowami że pogoda tak okropna, że nawet psa szkoda na zewnątrz wypuszczać (ale męża nie :D). Nie pamiętam jak dokładnie brzmiał, ale sens był taki :D
Smutne jest to, że czasem kobiety tak traktują swoich mężczyzn. Ziarno prawdy w tym sucharku.
Co ma wisieć - nie utonie :)
Kurcze, ale gdy czytała, przypomniał mi się dokładnie ten sam dowcip :) Ja mam takie szczęście, że gdy chmury krążą wokół bloku, czekam i czekam na deszcz. W końcu po wielu godzinach, stwierdzam, że sama podleję. A wtedy gdy z konewki lecą ostatnie kropelki, zaczyna padać :)
Pada deszczyk pada,
Pada sobie równo,
Raz spadnie na kamień,
Drugi raz na... ramię
Your article gave me a lot of inspiration, I hope you can explain your point of view in more detail, because I have some doubts, thank you.
I don't think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article.
Thank you for your sharing. I am worried that I lack creative ideas. It is your article that makes me full of hope. Thank you. But, I have a question, can you help me?