Categories: Bez kategorii

Marcowe rozważania

Ostatnio postanowiłam zerknąć na pierwsze wpisy na tym blogu. Zauważyłam, że bardzo zmieniło się moje podejście do życia. Na początku studiów byłam niezmiernie szczęśliwa, bo odcięłam się od wszystkich złych elementów mojego życia: nieudanego związku, chorych znajomości, melancholii spowodowanej niezrozumieniem innych osób. A przynajmniej tak mi się wydawało.

Masa nowych znajomości sprawiła, że czułam się dobrze, miałam nadzieję, że wreszcie otworzę się na ludzi, na imprezy, na przygody. Nie do końca to się jednak stało. Stałam się bardziej otwarta na nowe znajomości, to prawda, jednak nadal brakuje mi czegoś, co pomogłoby mi utrzymać te znajomości. Być może jestem jednak w większym stopniu introwertykiem, niż ekstrawertykiem. Tyle, że mam czasem ochotę gdzieś wyjść i dobrze się bawić, a wtedy nie ma nikogo, z kim mogłabym gdzieś wyjść i mieć świadomość, że będę bawić się dobrze.

Początek znajomości jest zazwyczaj prosty, jak drut. Dopiero później wszystko zaczyna się komplikować, bo każdy ma inny charakter, co powoduje zgrzyty. Staram się nie gniewać na ludzi za wystawianie mnie, jednak ostatnio dzieje się to za często.

W znacznym stopniu zmieniła się też moja codzienna rutyna. Na początku studiów wstawałam rano wypoczęta, radosna, zazwyczaj o szóstej albo siódmej rano i byłam pełna sił do działania. Teraz wprawdzie wstaję o tej samej porze, ale jestem przemęczona. Kiedyś poranna herbata, albo kawa stawiały mnie na nogach. Teraz muszę nadrabiać braki magnezu spowodowane piciem kawy, stresem i ogólnym zabieganym trybem życia. Nie oznacza to, że całkiem zrezygnowałam z picia kawy. Po prostu piję rzadziej.

Na plus zmieniło się to, że jestem w stanie tak zaplanować sobie tydzień, że weekend mam wolny w takim stopniu (o ile nie mam kolokwium albo jakiegoś większego zaliczenia w następnym tygodniu), że przynajmniej w poniedziałek jestem wypoczęta, a poniedziałek mnie niszczy, choć i tak nie jest najgorszym dniem tygodnia.

Ostatnio zdecydowałam się poznać grupę fanów mojego ulubionego serialu – Doktor Who. Muszę przyznać, że to grupa ludzi bardzo podobnych do mnie. Dzięki temu spotkaniu podniosłam się trochę na duchu. To bardzo przyjemne, kiedy nie trzeba na siłę próbować czegoś powiedzieć, tylko dlatego, że reszta tego oczekuje. Graliśmy w gry planszowe, co być może stanie się moim nowym zainteresowaniem. Dawno nie bawiłam się tak dobrze, jak na tym spotkaniu.

Zaczęłam też zajęcia w laboratorium, które prowadzą do mojej pracy inżynierskiej. Nie ma to jak pół dnia siedzieć w pomieszczeniu, w którym znajduje się wielki laser warty okrągły milion i używać małych kwarcowych kuwetek, które są warte kilkaset złotych za sztukę.

Postanowiłam znaleźć rozwiązanie na wszystkie moje problemy i niedociągnięcia. Nie wszystkie na raz. Krok po kroku. Chcę znów być pełna entuzjazmu. Chcę znów być kojarzona z uśmiechem na twarzy, a nie z wyrazem niezadowolenia, bo coś znowu mi nie wyszło.

Trzymajcie kciuki, bo ktoś musi we mnie uwierzyć.

Pozdrawiam,

zielonamalpa

Zielona Małpa

View Comments

  • to świetnie, że poznajesz ludzi i macie wspólne tematy do rozmów. Ludzie bywają różni, nei każdy z każdym się dogada, jednak zawsze warto próbować ;) Ciesz się z obecności ludzi, którzy są przy Tobie i chłon każdy dzień!

  • Laser za okrągły milion? Nieźle. No a skoro potrzebujesz, żeby ktoś trzymał kciuki, to ja chętnie. Pozdrawiam^^

  • Moim zdaniem dzięki lepszej postawie do życia będzie Ci lepiej na codzień :-). Ja to bym bała się mieć w ręku coś wartego tyle kasy. Ogólnie znając mnie bym coś zepsuła . Pozostało mi życzyć powodzenia :-)

  • Miło jest czytać takie wpisy :) Cieszę się, że tyle się u Ciebie zmieniło na plus :) Trzymam kciuki za pomyślność następnych działań i zamierzeń ;)
    Pozdrawiam.

  • Skoro tak już się nam zgadało o PLL a Ty piszesz tutaj o kawie to zauważyłaś ile one jej piją w każdym odcinku? A mają z 17 lat i są tak uzależnione od kofeiny, że mną by trzęsło :) Ok, wiem, że to tylko serial, no ale :D

    • Ja prawie codziennie piję kubek kawy, więc to raczej nie uzależnienie. Różnica jest taka, że ja prawie zawsze piję ją u siebie w mieszkaniu, bo nie stać mnie na Starbucksy i takie tam. One a to zawsze mają jakieś tam problemy finansowe, a popijają w kawiarni. To jest prawdziwa zagadka tego serialu :).

  • Ja nie tylko będę trzymać za Ciebie kciuki, ale też postaram się coś zmienić u siebie :D
    Pozdrawiam i powodzenia :*

  • Your point of view caught my eye and was very interesting. Thanks. I have a question for you.

  • Thank you for your sharing. I am worried that I lack creative ideas. It is your article that makes me full of hope. Thank you. But, I have a question, can you help me?

Share
Published by
Zielona Małpa

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

11 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago