Usiadłam dzisiaj na chwilę przy laptopie z pyszną kawą w ręce i przeglądałam sobie moje ulubione strony. Nagle do głowy przyszła mi myśl, że kiedyś, gdzieś na początku liceum śmiałam się razem z koleżanką z bloga Emo Martynki. Jakieś nieliczne osoby pewnie skojarzą. Autorkami bloga były dwie nastolatki, które ujawniły się w swoim ostatnim wpisie.
Nie pamiętam już, jak trafiłam na tego bloga. Możliwe, że poprzez demotywatory, które namiętnie przeglądałam za namową kolegi z klasy, Tomka. Możliwe, że ktoś mi o tym powiedział, albo podesłał linka na naszej klasie, która wtedy zaczęła już denerwować. W każdym razie znalazłam się na tamtej stronie i zrywałam boki, kiedy czytałam o kolejnych bezsensownych przygodach Martynki. Samo czytanie było przygodą, bo tekst był napisany w stylu pokemonów, czyli część liter wielka, część mała. Niektóre słowa były zastąpione angielskimi odpowiednikami, ale pisownia była fonetyczna. Każdy wpis był na początki trochę jak łamigłówka, labirynt do przejścia.
Ludzie obficie komentowali jej bloga. Było pełno hejtów, żartownisi i osób, które reklamowały własne wypociny. W tym czasie pojawiło się wiele tego typu blogów, ale żaden nie stał się nawet w jednej czwartej tak popularny jak oryginał. Być może przyciągało nas wrażenie, że to jest internetowy pamiętnik bardzo nieogarniętej gimnazjalistki, albo kompletnie nierealne historie, typu robienie ciasta bez mąki? Nie wiem. W każdym razie miło wspominam tamten okres, gdyż miałam powód, by usiąść przy komputerze i śmiać się z czyjegoś zabawnego życia.
Tak mnie na wspomnienia naszło troszeczkę:)
pozdrawiam
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Ja też pamietam te czasy - różowych migajacych brokatowych blogów dziewczyn, które przeżywały depresję życia, podcinały sobie żył etc. Ale za to dokształciłam się kiedyś na blogach anorektyczek, bulimiczek odkrywajac metody diet, które w zyciu nie przyszly by mi do glowy.
Też namiętnie czytałam tego bloga. Miałyśmy z kumpelą niezły ubaw przy tym ; D a połapać się co jest tam napisane czasami to był na prawdę wyczyn!
Mnie osobiście wkurza masa blogów o tych całych idolach "na pięć minut", znaczy dzieci Disney'a. Spotkałam się z małą blogereczką, która miała na początku bloga poświęconego Hannah Montanie, później Selenie Gomez, później jeszcze komuś a teraz tej całej Violi. I te jej posty "Miley mi się znudziła, już nic do niej nie czuje teraz czas na..."tu wpisz kogoś imię" pokochałam ją od pierwszego wejrzenia ;***** <33333" . Wkurzają mnie jeszcze blogi z samymi gifami. Chociaż? Jeden od drugiego niczym się nie różni praktycznie. Cóż. Tego w necie jest pełno, jeden wpis i koniec. O.o Pozdrawiam. :)
może szkoda, ale ja blogami się wcześniej raczej nie interesowałam
widać trochę zabawy mnie ominęło ;D
Byłam kilka razy na blogu Emo Martynki, ale średnio szło mi rozumienie jej pisaniny, więc zaraz rezygnowałam.
Hahaha pamiętam to! Boki zrywać i pozdrawiam :)
Odstraszał mnie tytuł i weszłam dopiero jak już autorki się zdemaskowały.
Takie młode, a nabrały tylu ludzi :D
Piękne czasy mojej gimbazy teraz też można znaleźć jakieś śmieszne blogi, ale masz racje, żaden z nich nie będzie tak popularny jak Emo Martynka.
Thanks for sharing. I read many of your blog posts, cool, your blog is very good.
Your article helped me a lot, is there any more related content? Thanks!