Jak w tytule wpisu, mam ogromny sentyment do sadzonych jajek. Ktoś może spytać, dlaczego? Otóż była to pierwsza potrawa, którą nauczyłam się robić (nie wliczam tu żadnych ciast i ciastek, bo tego uczyłam się praktycznie od dzieciństwa). Pamiętam dumę, jaka towarzyszyła mi, gdy moje pierwsze jajka sadzone wyszły pyszne.
U mnie w domu poza tatą wszyscy tolerują jedynie ścięte żółtka, więc zawsze smażyłam wszystko z dwóch stron. Dopiero z czasem odkryłam, że płynne żółtko jest idealne. Od tamtej pory, gdy robię jajka sadzone, część smażę dwustronnie, a część nie.
Ciekawe jest to, że stosunkowo późno nauczyłam się robić jajecznicę. Nie bardzo za nią przepadam, więc z własnej woli raczej nigdy jej nie robiłam. Dopiero na studiach, gdy przycisnął głód, postanowiłam się nauczyć „sztuki jajecznicy”. Początkowo z dość nieciekawym efektem. Z czasem było jednak coraz lepiej.
Pozdrawiam,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Dobra jajecznica nie jest zła, tym bardziej, ze jej odmian mogą być setki. Jajko sadzone, a jeszcze lepiej w koszulce z tych od zielononóżki to poezja. Wspaniałe, gdy się rozlewa żółtko na szparagi, ziemniaki puree, czy kaszę gryczaną. Też bardzo lubię sadzone jajko, a zawsze śmieszyło mnie jak się mówi po bułgarsku na to danie: Jajca na oczi... Bardzo obrazowe!
Pozdrawiam