W środę rano stałam się jednym z uczestników pewnego dość nietypowego wydarzenia.
Praktycznie w tym samym momencie ja i moi dwaj współlokatorzy weszliśmy do przedpokoju, mruknęliśmy sobie „cześć”, ubraliśmy buty i kurtki i jednocześnie wyszliśmy z mieszkania. Tuż po wyjściu z bloku każdy z nas poszedł w swoim kierunku. Żałuję, że nie potrafię tego lepiej opisać. W każdym razie był to miły początek dnia.
A czy Wam zdarzyły się w życiu sceny prawie żywcem wzięte z filmu? Jeśli tak, to opiszcie je w komentarzach.
Pozdrawiam,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…