Ilekroć jestem o krok od zwątpienia w swoje szczęście, zdarza się coś, co sprawia, że odzyskuję tę wiarę.
Dzisiaj, kiedy sięgałam po nóż, aby posmarować bułkę na śniadanie, jeden z ostrych noży wypadł z suszarki. Ja odruchowo go złapałam – nie myśląc o tym, że mogę sobie pociąć palce. Złapałam za ostrze. Na szczęście jednak ustawił się równolegle do moich dłoni i wyszłam z tego kompletnie bez szwanku.
Ot, taka sobie przygoda z ostrym narzędziem.
Pozdrawiam,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…