Jego oczy miały kolor wyblakłej pomarańczy.
Taksował mnie wzrokiem.
Po chwili po prostu sobie poszedł.
Zebrałam w sobie całą odwagę i poszłam za nim.
On zatrzymał się przy płocie
I obserwował pędzące samochody.
Upał nie był dla niego problemem,
Po prostu przysiadł sobie w cieniu pod tują.
Z zamiłowaniem czekał na coś.
Chyba nigdy nie dowiem się na co.
Robił dokładnie to samo przez kilka miesięcy
I nadal nie odnalazł swego celu.
Trzymam za niego kciuki.
29.08.2012
Oto kolejny z moich wierszy, tym razem o moim wspaniałym kotku. Nazwałam go Tadzik, na cześć Tadeusza Norka. Więcej konkretów na ten temat podam w przyszłości. Niestety nie mogę go widzieć na co dzień, gdyż mieszkam aktualnie 120 kilometrów od niego. Całe szczęście, że w ten weekend wracam do domu, do mojego rudzielca kochanego.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego weekendu:)
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Podoba mi się ten wiersz :) sama piszę na drugim blogu :):) obecnie lekki zastój w tworzeniu, bardzo ładnie... będę tu powracać :P
popraw sobie na początku wiersza zamiast "poprostu" na "po prostu" a ja myślałam, że wiersz o facecie, a to o kocie; podoba mi się tu :)
Autokorekta w Wordzie zjadła mi "po".
Już poprawiłam.