Jakieś pół roku temu z haczykiem dołączyłam do różnych społeczności wymieniających się książkami i sprzedających je. I dopóki tego nie zrobiłam, nie miałam pojęcia, że w obecnie jakieś względnie nowe książki (kilku- lub kilkunastoletnie) mogą być uznawane za białe kruki. A jednak. Jedną z takich książek jest Trupia farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie.
Trupia farma (jak będę ją nazywać w dalszej części tekstu) to książka, która na Allegro stoi po 100-160 zł. Nie jest to kwota mała, a ja nie wydałabym jej na pojedynczą książkę. Udało mi się upolować ją w bibliotece i za to właśnie kocham to miejsce.
Kiedyś w głowie Billa Bassa pojawiła się nieśmiała myśl, która szybko mu umknęła. Po latach objawiła się naukowcowi na nowo i pozwoliła stworzyć miejsce, które niektórych obrzydza, innych przeraża, pozostałych intryguje. A może wszystko na raz. Bo jakie emocje może wywołać kawałek ziemi, na którym leżą rozkładające się ludzkie ciała?
Po Trupiej farmie spodziewałam się dość nudnego sprawozdania z działalności Ośrodka Antropologii Sądowej. W końcu ileż można o czymś takim pisać? Kilka stron o powstaniu, kilkanaście o działaniu, a jakieś dwie o problemach. Po co drążyć temat?
A po to, żeby z przyjemnością czytało się kolejne strony. Bill Bass prowadzi nas przez swoje życie, od momentu, w którym zmienił plany życiowe i ukierunkował się na antropologię sądową, przez rozwój kariery, stworzenie namiastki trupiej farmy i w końcu zdobycia światowej sławy w swojej dziedzinie. Wszystko w formie długiego monologu podzielonego na krótsze rozdziały.
Czytając Trupią farmę, miałam wrażenie, że spotkałam się z autorem w kawiarni i słucham jego życiowej opowieści, żywo wpatrując się w jego pełną mimiki twarz. Nawet, jeśli rozkładające się ciała nie są wdzięcznym tematem i nie w każdej sytuacji da się bez obrzydzenia słuchać niektórych fragmentów, jest to książka, którą powinien przeczytać każdy amator seriali takich jak CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas albo kryminałów policyjnych. Można w niej znaleźć sporo informacji na temat anatomii człowieka, ale też wpływy urazów na kości, miejsca leżenia ciała na proces rozkładu. Mmmm.
Choć Trupia farma to przede wszystkim historia samego Billa Bassa, wciąż wspomina on o swoich mentorach, studentach, podopiecznych i współpracownikach. Dzięki temu można zdać sobie sprawę z tego, że rozwój nauki nie jest spowodowany jedną osobą, ale ciężką pracą wielu pokoleń naukowców.
Na szczęście wydawnictwo ZNAK jesienią wznawia druk książki i już w tym roku będę mogła kupić własny egzemplarz za kwotę dużo mniejszą niż minimalne 100 złotych na Allegro. A jest to pozycja, której w mojej biblioteczce nie może zabraknąć.
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Your article helped me a lot, is there any more related content? Thanks!
I don't think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article.
I don't think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article. 开设Binance账户
I don't think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article. https://accounts.binance.bh/uk-UA/register/person?ref=XZNNWTW7