Categories: Bez kategorii

Powrót do… trzeźwości

Wczoraj, a tak naprawdę w niedzielę, wróciłam znad morza. Naszego polskiego morza. Pojechaliśmy tam z chłopakiem wraz z grupą znajomych i aż żal było wracać. Udało nam się trafić na prawie idealną pogodę – dość wysokie temperatury, jak na Bałtyk i dosyć ciepłą wodę. Poza jednym dniem wszystkie nadawały się na plażowanie. Byliśmy w Mrzeżynie, gdzie morze zjadło kawał plaży o szerokości nawet 30 m.

Zaletą Mrzeżyna była właśnie plaża. A właściwie jedna z dwóch. Plaża na wschód od portu była mocno zaludniona, prawie rodem z telewizji, parawan przy parawanie, a ta na zachód była prawie pusta. Tam przychodzili tylko ludzie, którzy mieszkali po tej stronie Mrzeżyna, bo z drugiej strony przychodziła cała reszta – a ta część miejscowości była o wiele bardziej zaludniona przez turystów. My plażowaliśmy po zachodniej stronie, dzięki czemu mieliśmy możliwość pogrania w piłkę, swobodnego rozłożenia się, a jednocześnie mieliśmy dobry widok na nasze rzeczy, więc mogliśmy wszyscy iść do wody.

Byliśmy tam prawie tydzień, z czego każdy dzień zakrapialiśmy alkoholem. Normalnie nie lubię pić, bo mam wrażenie, że moje zmysły nie są dość ostre i łatwo jest mną manipulować. Jednak postanowiłam, że dołączę się do nich, nie będę odstawać, a być może dostanę w ten sposób namiastkę Woodstocku, na którym w tym roku nie byłam. W każdym razie bawiliśmy się świetnie zarówno na plaży, jak i wieczorem przy piwie czy whisky.

Załapaliśmy się również na piękny zachód słońca.

W nocy, z 12. na 13. sierpnia poszliśmy w ósemkę na plażę, by oglądać „spadające gwiazdy”. Dawno nie przeżyłam nic bardziej romantycznego, niż leżenie z chłopakiem na kocu na plaży i patrzenie w niebo. Rozłożyliśmy się w niewielkim oddaleniu od reszty grupy, aby mieć chwilę dla siebie na tym grupowym wyjeździe. Jak dla mnie był to najlepszy moment tej wycieczki.

Pojechaliśmy również do Kołobrzegu, gdzie połaziliśmy trochę i nacieszyliśmy oczy widokami z latarni morskiej.

Jednego wieczoru udaliśmy się do Port Pubu w Mrzeżynie, czyli jedynego klubu w tej miejscowości. Muzyka, jaką tam puszczali, była tak skrajnie różna, że nie dało się nie śmiać. Mogę wyróżnić trzy osoby, które tego wieczoru zawładnęły parkietem:

1. Bosman – starszy mężczyzna w sportowych butach, szortach bermudach w kratkę do kolan, sportowej bluzie, czapce kapitańskiej, z białą brodą i uśmiechem na twarzy. Tańczył on chyba z każdą kobietą na parkiecie, a jego taniec przypominał taniec godowy muszki owocówki.

2. Prawdziwy mężczyzna – człowiek o plecach w kształcie trójkąta rozwartokątnego. Dosłownie. Tańczył ze swoją kobietą, jakby była to ich gra wstępna. Nigdy nie widziałam tak męskiego faceta o tak luźnych biodrach. One były chyba niezależne od reszty ciała. Chyba mi ślinka pociekła.

3. Nowa koleżanka – kobieta po 50. z tlenionymi włosami i bardzo przepalonym i przepitym głosie. Mówiła basem. Dołączyła się do naszej grupki mówiąc do nas jak do starych znajomych. Była bardziej ruchliwa, niż niektóre dwudziestki na sali. Tańczyła hardo nawet, gdy parkiet był puściutki.

Tydzień upłynął dość leniwie i zbyt szybko. Chętnie bym go przedłużyła, ale niestety ludzie mają różne zobowiązania, do których musieli wrócić wcześniej.

Po tych nadmorskich wakacjach jestem naładowana, aby we wrześniu pójść na praktyki i nie zwariować.

To tyle na dziś,

Zielona Małpa

Zielona Małpa

View Comments

  • Cudowny zachód słońca.. można się rozmarzyć :)
    No i fajnie opisałaś tych ludzi, tylko ten trójkąt rozwartokątny mnie męczy hehe
    Pozdrawiam.

    • Miał plecy tak szerokie, wyćwiczone, że bez problemu wziąłby mnie i koleżanki na barki. Po dwie na każdy bark ;)

  • Kocham polskie morze o wiele bardziej niż inne! Bo ma taki swój klimat.
    Rozbawiłaś mnie tymi typami osób w klubie, nie wiedziałam, że takie osoby chodzą w takie miejsca :D

    • A jednak. Bosman w pewnym momencie zaczął tańczyć z nową koleżanką. To był piękny widok!

  • Kolejna osoba, z którą minęłam się na wakacjach :D Nie wiem, co ten Kołobrzeg ma w sobie :P

    • Ja byłam tam tylko przez kilka godzin, resztę czasu w Mrzeżynie. Jak dla mnie, to jest to mój ulubiony obszar nad polskim morzem.

  • Nad Bałtykiem zapewne bym umarł z nudów, lecz każdy lubi wypoczywać w inny sposób (na szczęście). I chyba najlepszym testem udanego wypoczynku są świetne wspomnienia. Tobie, jak widać, się udało :-)

  • Mam ten komfort, że mieszkam blisko morza i często jestem w Sopocie. :) Dla ludzi z Polski to atrakcja, więc życzę miłych wrażeń.

  • Tak Cię podczytuję i mam dwie refleksje... 1. Podoba mi się opis typów w klubie, zwłaszcza "luźne biodra" tego faceta z określeniem, że był męski, pobudziły moją wyobraźnię... :) 2. może lepiej nie pisać w Internecie, która plaża w Mrzeżynie jest pusta... Za rok zwalą się tam tłumy. Ja ukrywam przed światem inną pustawą plażę (a właściwie dwie) i nawet na torturach nie powiem, o jakie miejsce chodzi :)

  • I am currently writing a paper that is very related to your content. I read your article and I have some questions. I would like to ask you. Can you answer me? I'll keep an eye out for your reply. 20bet

  • Thanks for sharing. I read many of your blog posts, cool, your blog is very good.

Share
Published by
Zielona Małpa

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

11 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago