Lubię spokojne, wczesnojesienne popołudnia, kiedy za oknem dominuje pomarańcz i przyduszona zieleń. Szkoda, że ten okres się już kończy, bo coraz więcej szarości i burości. Na szczęście mam kilka sposobów na ubarwienie swojego życia.
Pierwszy z nich, to kolory. Pełno kolorów, gdzie tylko się da. Posiadam w piórniku 6 kolorowych zakreślaczy, które potrafią zaprowadzić porządek w moich notatkach. Poza tym są świetną zabawką na nudnych wykładach. Niedawno kupiłam też sobie zestaw kolorowych cienkopisów w pudełku. Są one niezastąpione, tak jak zakreślacze. Muszę powiedzieć, że taka feeria barw w notatkach ułatwia naukę. A nawet trochę ją wymusza.
Co do nauki, to mój brat przyłapał mnie wczoraj podczas rozwiązywania zadań z chemii fizycznej. Muszę przyznać, że nasz romans kwitnie w najlepsze. Nawet zdecydowaliśmy się wypróbować nowe pozycje, nie tylko ciągłe grzeczne siedzenie na krześle, czy pozycja półleżąca z zeszytem na łóżku.
Moja mama skomentowała to, pytając, czy na lampę też już weszłam. Nie weszłam, ale kto wie, może kiedyś…
Kolejny sposób na ubarwienie życia, to gotowanie pysznych obiadów. Wprawdzie nie zawsze wychodzą pyszne, ale co tam… Dopiero się uczę. Na szczęście idzie mi o wiele lepiej niż w zeszłym roku.
No i trzeci sposób, chyba mój ulubiony, mój słaby punkt, czyli herbaty. Aktualnie najbardziej lubuję się o owocowych, bo przynoszą mi smak lata. Kupiłam sobie we wrześniu herbatę o smaku cytryny i czarnego bzu z Teekanne. Polecam!
Pozdrawiam i życzę tygodnia pełnego barw i smaków,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Pozycja do pisania genialna :)
Ja natomiast bardzo lubiłam odrabiać lekcję na dywanie ;)
A mama to nie wie, że zielona małpa ze spokojem przeniesie się i na lampę?
Kolory pomocne są również w nauce języków..
Pozdrawiam
http://wieczkodagmara.blog.pl/
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
Ja swego czasu też przerabiałam różne dziwne pozycje przy nauce, ale podziwiam Cię nie za to, a za to z czego rozwiązujesz zadania - dla mnie to czarna magia! Herbaty polecam z Liptona, niektóre są na prawdę zjawiskowe! :)
I oby ta jesień nam trwala jak najdłużej ;)
Pozdrawiam.
Heh, a mnie chemia nawet wywaliła ze studiów! :) Ale z perspektywy czasu jestem jej za to bardzo wdzięczna. :D
Herbaty! To jest niezawodna metoda. Dostałam od siostry na urodziny wielkie pudełko herbat, dwanaście smaków, każdego smaku było po 20 torebeczek. Urodziny były w marcu, a pudło nadal stoi mimo mojego nieuleczalnego herboholizmu. :)
jesień ma w sobie coś, czego nie mają inne pory roku. Bogata różnorodność i niesamowita klimat, to elementy których próżno szukać zimą, wiosną i latem.
Też obecnie staję się smakoszem herbat owocowych, ale kupuję takie na wagę. Są przepyszne. Lubię, jak mają dodatek trawy cytrynowej. :)
A romans z chemią brzmi bardzo ciekawie. :) ;)
Sposobów jest wiele,ale nie zawsze potrafimy się zmobilizować,żeby któryś wypróbować:)Jak leń dopadnie,to nie ma zmiłuj się:)
Mamy sporo wspólnego. Używam kolorowych zakreślaczy od tylko jak się pojawiły na rynku. Jestem zdeklarowanym fanem jednej marki Faber-Castell. Mam kolorowe cienkopisy. Formą ubarwienia życia i przerwą w monotonii jest prawie codzienne robienie obiadów. Za herbatę dam się namówić na wszystko. Chociaż wolę czarne niż owocowe. Piszę bloga, ale nie siadam tak na krześle. To bardzo oryginalne. Może bym i spróbował, ale na moim fotelu się nie da.A dla Ciebie mam propozycję, a właściwie moje koty. Szafa tam nikt nie przeszkadza, tzn siedzenia na szafie...
Ja tam bym się bała, że moje krzesło się rozleci.
Herbaty jak najbardziej na tak ;)
A ja osobiście polecam... Iść, cofnąć się w czasie i popuszczać latawca :D Dziś z nudów sobie poszedłem :) Tylko najlepiej z kimś ;)