Wczoraj zbierałam sobie, jak to mi się ostatnio często zdarza, maliny. A wśród nich latało pełno bąków, pszczół i os. Zazwyczaj staram się uważać i łapać tylko te gałązki, na których nic nie siedzi, ale zdarza mi się to ignorować i łapać, co popadnie.
Chwyciłam więc kciukiem i palcem wskazującym jedną z gałązek a przy okazji zerknęłam, ile malin się już nazbierało. I pach! poczułam ukłucie na kciuku. Stałam tak dobre kilkanaście sekund zastanawiając się czy to ta osa, która się zerwała i odfrunęła, czy może kolec, jakich na tych krzewach wiele. Nagle rzuciłam się do biegu i potraktowałam ugryzienie octem. Miałam dużo szczęścia, bo kciuk spuchł mi tylko odrobinę i dziś nie ma po użądleniu ani śladu. Dwa tygodnie temu mój brat padł ofiarą pszczoły, a w piątek mój ojciec. Przyszła pora na mamę…
W każdym razie śmiałam się wczoraj z tego, bo gdyby kciuk spuchł mi dość znacząco, to nie umiałabym go zgiąć, a wtedy każdemu mogłabym pokazać niewymuszoną „łapkę w górę”. Trzymajcie się pozytywnie!
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
O zorganizowana pszczela przestępczość, ciekawe zjawisko :)
haha xd rodzinne te wasze owady. Ja zostałam ugryziona w tamtym roku też w kciuka!
Wiem, macierzyństwo odczuwa się z czasem, ale dla mnie jest to coś nowego, ponieważ zawsze twierdziłam, że nie chcę...
Najważniejsze, że kciuk w górze. :)
Wie gdzie ukłuć, aby było dobrze :)
Faktycznie jakiś zbiorowy pech. Ja w tamtym roku miałam zaszczyt zostać dziabniętą z wielkim zmartwieniem rodziców bo gdy byłam mała miałam uczulenie, a tu miłe zaskoczenie spuchło pobolało i po strachu :) Pozdrawiam i bardzo chętnie będę częściej wpadała.
Dobrze, że nie masz uczulenia, bo wtedy byłoby kiepsko.
Witaj!
Te pszczoły się jakoś zbuntowały. Ja pamiętam, że rekord ukąszeń jednego lata u mnie wynosił 17. Kiedyś to liczyłam, ale jakoś teraz nie gryzą. Pewnie są złe za ten miodek (którego nie jadam) :P. Ja mam chory środkowy palec u prawej ręki, ale nie będę wredna i go pokazywać nie będę :). Pozdrawiam, 3maj się -> Beatrycze.