Categories: Bez kategorii

Drapichrust Patrycja

Lato trwa sobie w pełni, a co za tym idzie, w ogródku i sadzie dojrzewają same pyszności. Moja mama jest ciągle zajęta, wiadomo, gospodarstwo samo się nie poprowadzi, więc pomagam jej jak tylko mogę. Przedwczoraj coś mnie wzięło na zebranie malin i agrestu.

Nie pytajcie, jak później wyglądałam! W przypadku malin da się jakoś uniknąć podrapać, bo kolce są miniaturowe, a przy niektórych gatunkach praktycznie ich nie ma. Jednak w przypadku agrestu (po mojemu wieprzków) jest to praktycznie niemożliwe. Centymetrowe, idealnie ostre kolce nieźle poharatały mi skórę na dłoniach. Muszę znaleźć jakiś bezpieczny sposób, żeby moje ręce nie wyglądały jak po spotkaniu z Edwardem Nożycorękim.

 

Pozdrawiam serdecznie,

zielonamalpa

Zielona Małpa

View Comments

Share
Published by
Zielona Małpa

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

11 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago