Dzisiaj po prostu padam z nóg. Oczywiście pod względem fizycznym. Jakby jednak spojrzeć na to z innej strony, to psychicznie też, bo w życiu prywatnym mam ostatnio niezły bałagan. W każdym razie wzięłam przed chwilą prysznic i zmyłam z siebie jakieś dwa kilogramy ziemi. Szkoda, że ugryzień komarów nie da się tak po prostu zmyć.
Po południu wybrałam się na przejażdżkę rowerem. Przy okazji złamałam jedno ze swoich postanowień, aby nie wystawiać się na bezpośrednie działanie promieni słonecznych między 13 i 15. Wiem, że część stwierdzi pewnie, że siedzenie w domu, kiedy można się najszybciej opalić, jest bezsensowne, ale w moim przypadku to nieszczęsna wizja raka skóry powstrzymuje mnie przed opalaniem się. Aby być całkowicie szczerą, to już od jakichś pięciu lat nie wychodzę latem z domu, jeśli nie jestem cała wysmarowana kremem z filtrem co najmniej 30. I tu od razu ostrzegę wszystkich: jeżeli macie jasną karnację, albo mnóstwo czarnych kropek na ciele, nie ruszajcie się latem nigdzie bez takiego filtra. Sama przekonałam się kiedyś o szkodliwości Słońca.
Otóż na moim lewym barku miałam od urodzenia brązowe znamię wielkości jednozłotówki. Mając 17 lat zauważyłam, że na jego powierzchni zaczynają się pojawiać ciemniejsze plamki. Na początku poszłam z tym do dermatologa. I wtedy zaczęła się bieganina po onkologach, chirurgach i innych lekarzach. W końcu okazało się, że JESZCZE nic złego się nie dzieje, ale na przyszłość nie wygląda to dobrze. Chirurgicznie usunięto mi moje znamię i dziś mam tylko bliznę w tym miejscu. Pewnie, gdybym nie zaczęła jeszcze w gimnazjum zasłaniać mojego barku (lub też naklejać plastra, aby zasłonił znamię), skończyłoby się to inaczej. Domyślam się, że gorzej.
Wracając do tematu, wybrałam się na rower. Udało mi się przejechać niecałe 30 kilometrów praktycznie bez żadnej przerwy. Jestem z siebie dumna.
Natomiast później musiałam iść z mamą i bratem do buraków. Niestety przytulia strasznie się rozrosła i trzeba było się jej pozbyć, bo inaczej byłby problem z zebraniem buraków z pola. Bite dwie godziny szarpania się z zielskiem zapewniły mi szybkie zaśnięcie. Już mi się oczy zamykają, a nie ma jeszcze dziesiątej.
Pozdrawiam serdecznie,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Moja siostra też ma podobne znamię i wiem, że zakleja je plastrem i unika wystawiania tego miejsca szczególnie na słońce. Na razie jest pod kontrolą dermatologa i się to nie powiększa, więc jest dobrze. Ale współczuje, że musialaś przez to przechodzić. Buziaczki! :***
I bardzo dobrze, że poszła z tym do dermatologa. Takich rzeczy nie można ignorować. Życzę siostrze, żeby nie miała z tym takich problemów! Pozdrawiam:)
Ja chcę netbooka, ponieważ mój chłopak ma komputer, a będziemy studiować i mieszkać razem także nie jest mi potrzebny komputer z dużą pamięcią ; )
Słońce, ono jest potrzebne do podgrzania atmosfery, a skórę, tę mamy tylko jedną. Swojego czasu byłam stałą klientką solariów, dzisiaj tak, jak i Ty nie wypycham się przed szereg, okrywam moją skórę i dzięki temu oszczędziłam sobie plam skórnych.
Warto z samego rana w słoneczne dni połknąć jedną wit. C
zapobiega zbędnym plamom.
Cieszę się, ze tak dużo osób jeździ na rowerach, wczoraj pokonywałam się na trasie- 30 km. Wjeżdżałam pod stromą górę, a z niej zbiegała dojrzała para, ja spocona, spypłana oni na wydech- jak to z górki...
Pozdrawiam
eksperyment-przemijania.blog.onet.pl
http://kadrowane.bloog.pl/
Masz racje, ze słońcem trzeba bardzo uważać. Nie warto dla ładnej opalenizny narażać się na choroby skóry.
Podziwiam Cę za tę jazdę na rowerze. 30 kilometrów bez przerwy- bomba. Naprawdę możesz być dumna.
Pozdrawiam :)
Ja w tym momencie jestem tylko lekko opalona i jest to w sumie połowa opalenizny, jaką chciałabym mieć, więc jeszcze wszystko przede mną. Nie podoba mi się taka mocno brązowa, aż spalona skóra, która za kilka lat będzie ponad dwukrotnie starsza od właściciela. Zdrowie przede wszystkim.
Ja ostatnio stwierdziłam, że zacznę usuwać znamiona, które będzie trzeba. Akurat do następnych wakacji zdążę, nie mam dużych, ale pieprzyk pod nosem, znacznie utrudnia mi zabiegi kosmetyczne, pod tytułem depilacja gustownego wąsika pod nosem. :p Wzięło mnie tak, bo akurat u mnie mama teraz usuwa "nieproszone towarzystwo" to i ja stwierdziłam, czy sobie tego pieprzyka nie usunąć.
Rozumiem, że w miarę możliwości laserowo a nie chirurgicznie?:) Bo z tego co wiem, to i taka możliwość istnieje w przypadku mniejszych znamion i pieprzyków.
Tak co by blizny nie było. Zależy co powie lekarz.
Całe szczęscie, że to się tak skończyło a nie inaczej ;)
Ja też dzisiaj wybieram się na rower. Ciekawe, co z tego wyjdzie. Jak na razie muszę pożyczyć od kogoś pompkę do kół, bo tą naszą gdzieś siostra wywiała :D. Ale taki wysiłek zawsze dobrze robi, czy przy śnie... czy żeby spalić troszkę kalorii :D. Pozdrawiam, 3maj się -> Beatrycze.
Takie znamiona to paskudna sprawa. Sama mam już trzy usunięte. Zastanawiam się nad czwartym, ale to jeszcze nie teraz.
Udało mi się dostać na studia w pierwszej rekrutacji, ale emocje były ogromne. Tobie również gratuluję dostania się ;)
Ja już od roku studiuję ale dziękuję mimo wszystko:)
Też nie znoszę słońca i nigdy się nie opalam, według mnie jest to nieatrakcyjne. Gratulacje z powodu przejechanych kilometrów :D Pozdrawiam
Your point of view caught my eye and was very interesting. Thanks. I have a question for you. https://accounts.binance.com/sl/register?ref=V3MG69RO