Dziś zaczęły się na mojej uczelni zapisy na kursy na kolejny semestr. Zdecydowanym minusem jest tutaj całe zamieszanie dotyczące formy zapisów – przez Internet. Nigdzie tak naprawdę nie wytłumaczono nam w jaki sposób wszystko przebiega ani co dokładnie trzeba zrobić.Wszystkiego trzeba było dowiedzieć się od starszych stażem studentów, a i oni nie do końca są rozeznani w nowym planie studiów.
Terminy rozpoczęcia zapisów przypisywane są chyba losowo, kto ma pecha, może trafić na późną godzinę i dostać same kiepskie kursy o wyboru. Jedno wielkie zamieszanie. Dodatkowo katalog kursów jest czasem tak źle ułożony, że ciężko ułożyć z niego zgrabny plan.
Plusem jest to, że zajęcia można sobie wybrać częściowo według własnych upodobań. Przy odrobinie szczęścia ułożyłam sobie bardzo przyjazny dla mnie plan. Jak na razie mam piątek wolny, zobaczymy jeszcze, czy uda mi się wpleść zajęcia sportowe gdzieś we wtorek. W każdym razie nie jest najgorzej.
Dziś walentynki, czyli święto, które od kilku lat unikam dość konsekwentnie. Myślę jednak, że tę prywatną tradycję zaniecham. W końcu jestem zakochana i dobrze mi z tym. Wprawdzie spędzam je w tym roku ponad sto kilometrów od mojego Słoneczka, ale i tak jest świetnie.
Pozdrawiam serdecznie,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…