Zgodnie z moją wczorajszą obietnicą, dziś na obiad zrobiłam pizzę.
Ciasto było prawie stuprocentową improwizacją – na szczęście wyszło chrupiące i pyszne. Powierzchnię wysmarowałam cienką warstwą przecieru pomidorowego i posypałam majerankiem i bazylią. Na to rzuciłam dwa rodzaje szynki (salami nie miałam akurat w lodówce) i pomidory. Na sam koniec przyszła pora na ser – potarłam średnią kostkę goudy. Całość posypałam jeszcze delikatnie bazylią i włożyłam do piekarnika.
Po wyjęciu z piekarnika w całej kuchni zapachniało Włochami. Jestem dumna z efektu końcowego, ponieważ pizza smakowała nawet dziadkowi, który za „takimi wytworami” nie przepada.
A tu kilka zdjęć: (na środku efekt końcowy)
Pozdrawiam serdecznie,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
hej, ciekawy blog :) podalabys proporcje jakie uzylas na ciasto? zapraszam do mnie http://szpilkoholiczka.blog.pl
Musiała być pyszna, masz szczęście że na takie "bomby" możesz sobie pozwolić :) w odp to myślę że otworzę się jeśli okoliczności mnie do tego zmuszą, jest mi dobrze tak jak jest, mogę zamykac się i przeżywać swłój bój sama...
ból*