Dla wielu osób Nowy Rok to nowy początek. I tak co roku.
Dla mnie nie jest to powód do wprowadzania większych zmian. Moim skromnym zdaniem powinniśmy zmieniać się stopniowo (tylko na lepsze) a nie pierwszego stycznia próbować zmienić wszystko na raz. Jest to po prostu tak trudne do zrealizowania, że prawie niemożliwe. Dlatego bez odkładania niczego na jutro, zacznijmy ewoluować już dziś, nie za chwilę, ale teraz, bez ostatniego papierosa i bez żalu do otoczenia. Praca nad sobą jest ciężka i mozolna, ale można uzyskać wspaniałe efekty.
Co roku staram się podjąć jakiegoś wyzwania, czasem się udaje, czasem nie. Zdarza się, że postanowię czegoś się podjąć w październiku – wtedy po prostu to robię.
Moje tegoroczne wyzwanie to przeczytanie trylogii Władca pierścieni w wersji niemieckiej. Za kilka chwil wsiadam do pociągu, więc mam świetna okazję aby zacząć. Nie jutro, ale dziś.
A jak Wy urozmaicacie sobie podróże?
Pozdrawiam.
Zielona Małpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Podziwiam, naturalnie wybór trylogii jest doskonałą lekturą a w języku niemieckim podziwiam podjęcie takiego wyzwania. Ja na razie wezmę się za lektury do pracy maturalnej bo sporo mi się zebrało.
No cóż, takie moje wyzwanie:)
Zgodnie z obietnicą zaczęłam czytać wczoraj w pociągu i choć na początku bardzo trudno było mi się skupić, po kilku chwilach dałam rady wkręcić się w czytanie w obcym języku.