Właśnie dziś nastąpił koniec. Wszystkie złe emocje związane z końcem semestru odeszły w niepamięć. W końcu mogę zabrać się za resztę ważnych spraw i naukę na dwa egzaminy w sesji. Póki co mam wystarczająco dobre stopnie i myślę, że wcale nie było tak trudno tego osiągnąć. Trochę dyscypliny, nauki i motywacji i można osiągnąć tak wiele.
Od poniedziałku zaczyna się sesja – dziwny twór, który tak strasznie przeraża większość studentów, szczególnie na pierwszym roku. System Eliminacji Studentów Jest Aktywny. Jest jeden sposób, aby udobruchać tego potwora – co tylko się da, pozaliczać w ćwiczeniach. Wtedy zamiast czterech czy pięciu egzaminów zostają dwa albo trzy. Drugą opcją jest regularne uczenie się w trakcie całego semestru. W przypadku większości absolutnie niewykonalne. Ja po części połączyłam obie opcje i mam dwa egzaminy z głowy.
Myślę, że zacznę znów codziennie dodawać nowe wpisy.
Abstrahując od studiów, nie mogę się doczekać pierwszego spotkania zespołu. Czuję, że będzie to świetna zabawa. Jestem ciekawa, czy będę w stanie dać z siebie wszystko, czy może w obawie przed kompromitacją będę siedziała cicho jak myszka. No cóż, wszystko się okaże.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…