Muszę powiedzieć, że dzisiejszy dzień był naprawdę paskudny. Idąc rano do kościoła, przemarzłam i przemokłam. Byłam tak szczęśliwa, kiedy wróciłam do mieszkania, że od razu przebrałam się w ciepłe i przyjemne ciuchy i… zasiadłam do nauki.
Calutki dzień poświęciłam na zrozumienie liczb zespolonych. Wydaje mi się, że powoli coś mi w umyśle na ten temat kiełkuje. Wiadomo, że jest to zagadnienie o wiele trudniejsze niż rzeczy, o których uczyłam się do tej pory, ale wszystko jest dla ludzi i z odpowiednim nastawieniem jesteśmy w stanie nauczyć się wszystkiego.
W najbliższym czasie moje notki będą się ograniczały do kilku-kilkunastu zdań, ponieważ poświęcę zdecydowaną część czasu na uczenie się do kolokwiów i na sesję. Jeśli kogokolwiek tym zawiodłam, to przepraszam, ale blog jest rozrywką, studia bardziej obowiązkiem (tak ja to widzę).
Pozdrawiam serdecznie,
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…