Moimi ulubionymi bożonarodzeniowymi ciastkami są półksiężyce. Nie tylko mi smakują najlepiej, ale również mojej mamie i znajomym.
Nie będę się rozdrabniać specjalnie nad nimi. Przyznam tylko, że nie znoszę procesu tworzenia tych cudeńków. Roboty jest przy nich tyle, co przy lepieniu pierogów. O ile nie więcej. Robiłam je wczoraj około dwóch godzin tylko po to, aby zniknęły w ciągu kilku następnych. Na szczęście na czas schowałam sobie połowę, aby mieć coś do podjadania we Wrocławiu.
A oto zdjęcia:
***
Tak właśnie wyglądają półksiężyce.
Pozdrawiam i zachęcam do robienia własnych wypieków!:)
zielonamalpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
śliczne te ciasteczka pięknie wyglądają i pewnie jak wyglądają tak smakują . Dziękuje za komentarz i pozdrawiam :)