iZombie serial Netflix recenzja

Nie lubię wątku zombie, dlatego do tej pory nie sięgnęłam po żaden film, żadną książkę i żaden serial, w którym zombie grają główną i znaczącą rolę. Nie widzę nic pociągającego w żywych trupach, które jedynie rozkładają się i jęczą “braaains”. Ale od dłuższego czasu chodził za mną serial iZombie. Spodobało mi się, że główna bohaterka będąca zombie jest w sumie niewiele różna od w pełni żyjącego człowieka. Ale do rzeczy.

iZombie

Olivia Moore (Rose McIver) za namową narzeczonego wybiera się na imprezę na łodzi. Co najgorszego może się stać? Wybuch epidemii zombie. Po imprezie Olivia budzi się w worku na zwłoki z pragnieniem zjedzenia mózgu. To, że stała się zombie, wywraca jej życie do góry nogami.

Jako człowiek Olivia pracowała w szpitalu i ratowała ludzkie życia. Obecnie jest patologiem i korzysta z mózgów denatów w celach żywieniowych. A ponieważ po zjedzeniu mózgu miewa wizje z życia osoby, której organ skonsumowała, udziela się w śledztwach jako “jasnowidz”.

W iZombie podoba mi się przede wszystkim to, że główna bohaterka poza wizjami dostaje także osobowość osoby, której mózg zjadła. Dlatego w każdym odcinku jest inna niż w poprzednim. Ta umyślna różnorodność w charakterze jednej postaci jest czymś nowym i świeżym. Wprawdzie zdarzało się w innych serialach, że postać wcielała się w różne charaktery, albo zmieniała charakter wraz z wyglądem (np. Doktor w Doctor Who), ale nie spotkałam się z tym, żeby jedna aktorka uciągnęła granie co odcinek innej wersji samej siebie. Choć nie, stop, słyszałam o serialu Orphan black, w którym też jedna osoba gra kilka wersji samej siebie, ale jednak nie co odcinek inną.

Zmiany charakteru wiążą się także z nabywaniem talentów i schorzeń psychicznych denatów. Kiedy Liv zjada mózg artysty, sama przejawia artystyczne zdolności. Wraz z tym przychodzi także przejęcie podejścia do życia, co znów wpływa mniej lub bardziej na życie głównej bohaterki. Wielokrotnie spożycie mózgu przyczynia się do przesunięcia fabuły do przodu.

iZombie to serial kryminalny z fantastycznym zacięciem, czyli niby całkiem oklepany motyw, ale jednak bardzo dobrze zrealizowany i przyjemny w odbiorze. Do podobnych seriali, które oglądałam mogę zaliczyć m.in. Lucyfera.

iZombie to skrzyżowanie Veroniki Mars z Lucyferem w wersji zombie. Zresztą, nawet całkiem sporo aktorów z Veroniki Mars pojawia się w iZombie, być może dlatego, że oba te seriale łączą postaci producentów – Roba Thomasa i Diane Ruggiero-Wright.

Serial stworzony został w konwencji historia odcinka, czyli każdy odcinek jest osobną sprawą kryminalną. W tle toczy się jednak spójna historia związana z pojawieniem się zombie w Seattle.

Jeśli lubisz seriale kryminalne z wątkiem paranormalnym lub fantastycznym, z pewnością warto zaczepić wzrok na iZombie. Szczególnie, że jest dostępny na Netflixie. Jestem aktualnie pod koniec drugiego sezonu i jest naprawdę dobrze. Tym bardziej cieszy mnie, że serial ma 5 sezonów i jest sprawą zamkniętą. Czyli z całą pewnością nie zostanę z cliffhangerem na koniec.


Oglądałeś iZombie?

Lubisz seriale kryminalne z wątkiem fantastycznym?

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail