Nowy rok, nowa ja. Czy jak to tam szło. Początek roku nigdy nie był dla mnie momentem przełomowym, ani czasem tworzenia postanowień. Jakoś nie czuję potrzeby “zamykania poprzedniego rozdziału” i zaczynania kolejnego. Jednak od trzech lat próbuję na początku roku określić, czego oczekuję od siebie przez najbliższe 12 miesięcy. Stawiam sobie realne cele, które udaje mi się osiągnąć, albo i nie. Tak w ramach rozwoju osobistego.

Czym zaskoczy mnie rok 2020?

Mam nadzieję, że niczym, z czym nie będę sobie w stanie poradzić.

Ale przejdę do moich celów na ten rok.

Przeczytam 45 książek

Cel na poprzedni rok był taki sam, ale poległam marnie. Z 45 zaplanowanych książek przeczytałam jedynie 28 i wysłuchałam jeden audiobook. W pierwszej połowie roku sytuacja wyglądała całkiem nieźle. Zazwyczaj byłam nieco do przodu lub na dobrej drodze do spełnienia mojego celu. Potem jednak wszystko legło w gruzach i na książki po prostu brakowało mi czasu.

Wydaje mi się, że z moim aktualnym trybem życia i w połączeniu z pozostałymi celami, będzie to spore wyzwanie. Nadal pozostaje to jednak bardzo realną liczbą książek, jakie jestem w stanie przeczytać w ciągu roku.

Pójdę 12 razy do kina

Pod koniec roku 2019 udało mi się dość często bywać w kinie. Co jest kwestią względną, bo ja do kina chodzę zaledwie kilka razy w roku. Mam nadzieję zmienić to w tym roku. Szczególnie, że polubiłam chodzenie do kina w pojedynkę, bez osoby towarzyszącej.

Chciałabym być bardziej na bieżąco z nowościami filmowymi i to w sumie główny powód. Pierwsze wyjście do kina w tym roku już za mną, więc jestem na dobrej drodze.

Wrócę na zajęcia z salsy

Od listopada 2018 roku do sierpnia zeszłego roku chodziłam na lekcje salsy. Później przerwałam ze względu na wzmożone przygotowania tuż przed moim weselem. Gdy chciałam wrócić, okazało się, że moja szkoła tańca miała miesiąc przerwy w związku z przeprowadzką do nowego studia, a potem pojawiły się u mnie problemy z kolanem oraz podjęcie drugiej pracy na pół etatu.

Z każdym tygodniem brakuje mi tańca coraz bardziej, dlatego mimo niewielkiej ilości czasu postanowiłam wrócić do salsy i jeśli uda mi się ułożyć obowiązki w jakiś realny plan, zacznę już w tym tygodniu.

Będę zapisywać wszystkie seriale, filmy i książki

W tym roku miałam problem z podsumowaniem poprzedniego, ponieważ nie byłam w stanie określić, jakie filmy i seriale widziałam. Z książkami na szczęście obyło się bezproblemowo, bo skrupulatnie uzupełniałam listę na Goodreads.

Seriale śledzę w aplikacji TV Time, ale z pewnością mam tam pewne rozbieżności w stosunku do rzeczywistości. W końcu sporo tego oglądam i nie zawsze jestem w stanie od razu zaznaczyć, co właśnie obejrzałam.

Na filmy specjalnie założyłam w końcu konto na IMDB. Wprowadziłam też wszystkie filmy, które pamiętam, że obejrzałam w poprzednim roku.

Szkoda, że nie ma jednej aplikacji do śledzenia książek, seriali i filmów jednocześnie.


Takie mam cele na rok 2020. Czy mi się uda? Nie wiem. Z całą pewnością dołożę wszelkich starań, żeby tak się stało. W końcu nic nie motywuje tak, jak małe sukcesy po drodze.

Szczęśliwego nowego roku i mnóstwa sukcesów!


Stawiasz sobie cele przy okazji nowego roku?

A może robisz postanowienia?

Podziel się w komentarzu, czym jest dla ciebie początek nowego roku.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail