Wielkie nadzieje Charles Dickens recenzja

Ten rok zaczęłam od podwójnej klasyki. Najpierw przeczytałam Wojnę światów H. G. Wellsa, a potem dokończyłam Wielkie nadzieje Charlesa Dickensa.

Wielkie nadzieje – Charles Dickens

Phillip Pirrip (zwany Pipem) jest sierotą wychowywanym przez swoją siostrę. Pewnego dnia, kiedy stoi przy grobie rodziców, zostaje napadnięty przez zbiega. Pod groźbą chłopak decyduje się mu pomóc. Niedługo później Pip zostaje zaproszony do zabawiania bogatej starszej pani, lokalnej dziwaczki. Tam poznaje piękną Estellę i niestety także chłód kobiecego serca.

Pip pochodzi z biednej rodziny. Mąż jego siostry jest kowalem a siostra zajmuje się domem. Chłopak ma marzenia o lepszym życiu, o zostaniu gentlemanem, ale te marzenia są bardzo nierealne i Pip wie, że tylko marzeniami pozostaną. Chłopak dostaje jednak szansę.

Wielkie nadzieje czytałam naprawdę długo. Zaczęłam chyba we wrześniu albo październiku zeszłego roku i nie mogłam skończyć. Powieść ta zajęła mi jakieś cztery miesiące. Tak naprawdę nie wiem, dlaczego czytałam Wielkie nadzieje aż kilka miesięcy. W drodze do pracy udaje mi się przebrnąć zazwyczaj przez jeden lub dwa rozdziały, a książka raz włożona do plecaka wychodzi z niego dopiero po przeczytaniu całości. Może w tym tkwi problem.

Wielkie nadzieje Charles Dickens foto recenzja Zielona Małpa

Wielkie nadzieje Dickensa to z jednej strony przepiękna historia o nieoczekiwanym spełnieniu marzeń i ich konsekwencjach, a z drugiej doskonałe przedstawienie społeczeństwa Anglii w połowie XIX wieku. Powieść ta skupia się na Pipie, który początkowo jest chłopcem w biednej rodzinie, trafia do starszej kobiety, która posiada spory majątek, ale ogarnięta smutkiem i żyje w ciemności i w ślubnej sukni. Później Pip trafia w otoczenie bogatszych i wykorzystujących swoje bogactwo do manifestacji swojego statusu społecznego. Wyobcowanie Pipa w każdej z tych grup jest pretekstem do pogłębionej analizy nad społeczeństwem ogólnie.

Ponieważ w historii tej czytelnik towarzyszy Pipowi od dzieciństwa aż do dorosłości, jest to także opowieść o dojrzewaniu, wyrwaniu z życia, jakie się do tej pory znało, o wyobcowaniu i o wstydzie. Najbardziej istotna i widoczna emocja u Pipa to właśnie wstyd. Niezależnie, na jakim etapie życia znajduje się ten chłopak, wstydzi się swego pochodzenia. A na samym początku, zanim dostaje szansę, wstydzi się, że chce być kimś więcej.

Pierwszy raz z Wielkimi nadziejami spotkałam się kilkanaście lat temu, kiedy to w telewizji dość często emitowano film z 1998 roku z Ethanem Hawkiem i Gwyneth Paltrow w rolach głównych. Zakochałam się w tej historii. Dziś, czytając pierwowzór po raz pierwszy (i znając największe plot-twisty), całkowicie zatopiłam się w historii i dałam się mimo wszystko zaskoczyć.

Zrobiłam też mały research i okazuje się, że Wielkie nadzieje były na początku odcinkowo publikowane w tygodniku. Być może podświadomie to wyczułam i dlatego lektura tej powieści zajęła mi tak dużo czasu, a w trakcie czytania pochłaniała mnie niesamowicie.

Wielkie nadzieje to książka z dziedziny klasyki literatury społeczno-obyczajowej, po którą warto sięgnąć. Część problemów w niej poruszonych zdążyła się zdezaktualizować, ale nadal wiele można z niej wyciągnąć.


Wielkie nadzieje przeczytałam dzięki wydawnictwu MG

mg


Czytałeś Wielkie nadzieje albo inne powieści Charlesa Dickensa?

Jaka była ostatnia książka zaliczająca się do klasyki literatury, którą czytałeś?

Lubisz sięgać po klasykę literatury?

Podziel się w komentarzu!

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail