ukryty cel

Kiedy w grudniu zeszłego roku podeszłam do stanowiska wydawnictwa Vectra na Targach Dobrej Książki we Wrocławiu, nie spodziewałam się, że oto rozpoczyna się moja droga do pierwszego książkowego patronatu. Wojciech Magiera skutecznie zachęcił mnie do kupienia jego powieściowego debiutu, który zresztą bardzo przypadł mi do gustu. Więc kiedy napisał do mnie z propozycją patronowania jego drugiej książki, podeszłam do sprawy z entuzjazmem. Jak wypadł Ukryty cel?

Ukryty cel – Wojciech Magiera

Zarys fabuły

Piotr Rosner nie jest detektywem. Jest konsultantem bez licencji, co podkreśla na spotkaniach z klientami. Uważa się za przeciętnego, ale bardziej po tej dobrej stronie.

Pewnego razu w dość niecodziennych warunkach zostaje zaproszony na spotkanie z niezwykle intrygującą klientką, która chce, by Piotr odnalazł jej brata. Piotr zgadza się i tak oto zaczynają się szeroko zakrojone poszukiwania kogoś, kto chyba nie chce zostać znaleziony.

Rosner razem ze swoją asystentką/partnerką/stażystką, byłą klientką i współwłaścicielką księgarni, Hardą, podejmują kolejne tropy, jednocześnie dla urozmaicenia życia mszcząc się na znajomym po fachu.

Książka w ujęciu gatunku

Ukryty cel to powieść z gatunku kryminalno-sensacyjnego. Ma kryminalną zagadkę i mnóstwo zwrotów akcji. W sumie powieść tylko na początku daje moment na głęboki oddech, później pozwala co najwyżej na szybkie zaczerpnięcie powietrza.

W przypadku powieści kryminalnych i sensacyjnych zawsze pojawia się problem głównego bohatera. Zazwyczaj jest to detektyw lub policjant, który ma ogromne problemy życiowe, długi, kredyt, rozwód i kilka uzależnień na karku. Tutaj “detektyw” zasadniczo jest w porównaniu do takiego klasycznego modelu całkowicie niedoświadczony życiowo. Robi to, co robi, bo ma do tego żyłkę i potrafi się z tego utrzymać. I jest lekko pedantyczny. Ale w przypadku faceta to zaleta wysokiej rangi.

A jak nie, to będzie go trzeba przebadać na zawartość świra w organizmie.

Choć główny bohater nie nosi znamion tradycyjnego literackiego detektywa, narracja z jego punktu widzenia jest dość klasyczna. Rosner snuje opowieść, niemal jak detektywi z kryminałów noir, choć może w nieco bardziej nowoczesnym stylu. To właśnie ta narracja nadaje książce ciekawego kolorytu i ubarwia bohaterów.

Intryga

Nie ma róży bez kolców i kryminału bez intrygi. W Ukrytym celu intryga została zawiązana o pewne klasyczne motywy, choć autorowi udało się sprawnie wymanewrować fabułą i stworzyć całkiem nowoczesny kryminał ze współczesnymi problemami.

Rozwiązanie całej intrygi zaskakuje. A potem zaskakuje jeszcze raz.

Relacje bohaterów

Obok Rosnera w powieści pojawia się też Harda, z którą Piotr ma nieco skomplikowane relacje. Ich znajomość zaczęła się od pewnej sprawy i przetrwała od tamtej pory. Słowo, które najlepiej opisze tę relację, to “przekomarzanie”. Ta dwójka niewątpliwie zna się na książkach i filmach i żongluje nawiązaniami jak żongler maczugami.

Czuć też między nimi iskierki, choć oboje wzbraniają się przed przyznaniem, że mogłoby ich łączyć coś więcej niż przyjaźń i praca. Harda to

Dlaczego zdecydowałam się na ten patronat?

Kiedy tylko sięgnęłam po książkę, wiedziałam, że będzie to coś co lubię. Czyli napakowana akcją powieść kryminalno-sensacyjna z sympatycznymi bohaterami w rolach głównych. Typowo rozrywkowa lektura, która wciąga na kilka wieczorów i całkowicie odrywa od rzeczywistości.

 

Zarówno Piotr Rosner, jak i Marta Hardajewicz są niezwykle sympatycznymi bohaterami. Oboje nawiązują w swoich wypowiedziach do innych dzieł kultury, szczególnie Rosner do filmów i książek z gatunku kryminału. Dla osoby, która zna choć część tych dzieł kultury, gratką będzie wyszukiwanie tych nawiązań. Natomiast dla osób, które niekoniecznie siedzą w temacie, może to być dobry impuls do zrobienia sobie listy książek i filmów, które warto przynajmniej liznąć. Doceniam fakt, że autor podjął się nawiązania do szerokiego spektrum dzieł, w tym także do klasyki gatunku i do dzieł, które może kojarzyć każdy. Pojawia się tu Kiler, Szakal, i mnóstwo innych filmów. Ale także książkowa seria Dennisa Lehane’a, na którego powieści mam ochotę od jakiegoś czasu i kiedyś z pewnością po nie sięgnę. For sure.

ukryty cel

Jeden problem

Podczas czytania Ukrytego celu miałam tylko jeden problem. Potwornie zawstydzały mnie wszelkie przejawy erotyzmu i seksu. A jestem dorosła i zazwyczaj, jeśli nie są to barwne opisy porównujące męskie organy płciowe do warzyw i przedmiotów codziennego użytku, tematyka ta nie wywiera na mnie większego wrażenia. Ale zwalam to na fakt, że poznałam odrobinę autora i miałam jego twarz przed oczami podczas czytania.

Ale taki problem to nie problem.

Przyczajona małpa, Ukryty cel

Ukryty cel okazał się kolejną świetną książką Wojciecha Magiery i mam nadzieję, że nie ostatnią! Zresztą, autor na skrzydełku książki obiecuje, że Rosner i Harda powrócą, więc pozostaje mi tylko trzymać go za słowo.

Jeśli więc masz ochotę na kryminał z dużą dawką akcji i niezwykle opisowym językiem, już wiesz, jaką pozycję dopisać do listy.

 

Za możliwość patronowania książce dziękuję autorowi.


Przeczytałeś Ukryty cel? A może udało mi się zachęcić do przeczytania?

Podziel się w komentarzu.


O innej książce autora przeczytasz tu:

fragmenty zdarzeń

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail