Podsumowanie maja

Podsumowanie maja

Ach, ten maj! Świat zakwita, dopada mnie coroczna wiosenna depresja, pogoda pozwala wyjrzeć przez okno. Szkoda tylko, że kulturalnie leżę i turlam się po podłodze.

Kulturalne podsumowanie maja 2018


FILMY

podsumowanie maja

Licencja na zabijanie

Po dwóch latach przerwy postanowiłam kontynuować moją serię o Jamesie Bondzie. I tak sięgnęłam po szesnasty film z serii, czyli Licencję na zabijanie.

James Bond (Timothy Dalton) rusza na prywatną vendettę, aby pomścić zdrowie swojego przyjaciela i życie jego żony. Schwytany boss narkotykowy ucieka z aresztu i zabija świeżo poślubioną żonę Felixa Leitera i rzuca Felixa na pożarcie rekinom. Bond postanawia zemścić się na nim. Ze względu na działania agenta 007 jego licencja na zabijanie zostaje cofnięta, ale on mimo wszystko rusza za Sanchezem.

Randka z Bondem – Licencja na zabijanie (1989)

Sierociniec

Wraz z drugą połówką planowaliśmy od jakiegoś czasu obejrzeć hiszpański Sierociniec.

Rodzina wprowadza się do starego sierocińca, planując przyjąć pod swój dach kilkoro dzieci. Ich adoptowany syn, Simón, zaczyna spędzać dużo czasu ze swoimi wyimaginowanymi przyjaciółmi. Jego matka skrywa przed nim znaczącą tajemnicę. Wkrótce Simón znika, a rodzice zaczynają poszukiwać syna. Okazuje się, ze wyimaginowani przyjaciele chłopaka mogli wcale nie być tak całkiem wymyśleni.

Zapomniałam już, jak bardzo lubię wątek nawiedzonych domów w filmach. Od jakiegoś czasu nie oglądałam nic z tego gatunku, ponieważ horrory zaczęłam omijać szerokim łukiem. Na szczęście Sierociniec okazał się bardziej dramatem z wątkiem paranormalnym, niż horrorem, za co jestem wdzięczna.

To smutna historia miłości matczynej i niepokoju dziecka, okraszona niesamowitym klimatem i zgrabnie wykreowaną fabułą.


SERIALE

Riverdale

Ach! Cóż to była za przygoda! Serial, który w pierwszym sezonie wciągnął mnie bez reszty, w drugim nie pozwolił cieszyć się nawet jednym odcinkiem! Fatalnie wykreowano postaci, które co pięć minut zmieniały swój charakter i motywację. Twórcy podjęli się wielu wątków, ale tylko o kilku pamiętali do końca.

Dokładniejszą opinię znajdziesz w recenzji drugiego sezonu Riverdale.

Riverdale 2, czyli dlaczego zamiast płakać śmiałam się w smutnych momentach

Timeless

Po drugiej stronie ringu stanął drugi sezon Timeless, który to serial pierwotnie miał zakończyć się po pierwszym sezonie. I całe szczęście, że twórcom udało się przekonać stację NBC, by jednak dać im szansę.

Timeless to typowy procedural z wątkiem podróży w czasie w roli głównej. Trójka wybrańców podróżuje w przeszłość, aby uratować świat przed destrukcyjnymi działaniami pewnej organizacji.

Dlaczego ten serial jest tak dobry? Ratował mnie mentalnie po każdym odcinku drugiej połowy drugiego sezonu Riverdale. A więcej zalet znajdziesz w recenzji.

Timeless 2, czyli część dalsza ratowania teraźniejszości przeszłością


KSIĄŻKI

Sally Andrew – Przepisy na miłość i zbrodnię

Czasem trzeba trafić na te kiepsko napisane książki, żeby docenić te stworzone z miłością i uwagą. Przepisy na miłość i zbrodnię opowiadają o tannie Marii, która kocha jedzenie i tylko jedzenie. Nawet w lokalnej gazecie prowadzi kącik kulinarny, w którym dzieli się nowymi przepisami z czytelnikami. Okazuje się, że sponsorzy zlikwidowali jej rubrykę na rzecz kącika z poradami. Tannie Maria przejmuje tę rubrykę, pragnąc na pytania czytelników odpowiadać odpowiednimi przepisami i poradami kulinarnymi. Jeden z listów niepokoi główną bohaterkę, a wkrótce okazuje się, że jego autorka została zamordowana. Tannie Maria postanawia pomóc policji rozwiązać tę sprawę, prowadząc własne śledztwo, opierające się na podsuwaniu podejrzanym odpowiednich dań.

Książka ta okazała się bardzo prostym kryminałem z banalnymi bohaterami. Niestety, autorce nie udało się wykreować odpowiednio wciągającej historii. Mam nadzieję, że kolejne książki będą bardziej dopracowane, szczególnie, że chętnie poczytałabym o Afryce Południowej trochę więcej.

Przepisy na miłość i zbrodnię, czyli nie całkiem pyszny kryminał

Melissa Darwood – Tryjon

Dzięki portalowi CzytamPierwszy miałam możliwość przeczytania książki Tryjon Melissy Darwood, po którą być może nie sięgnęłabym sama. To książka młodzieżowa, poruszająca temat śmierci i życia po niej.

Mila Orman przez całe swoje życie cierpiała na zaniki pamięci. Pewnego dnia budzi się w zimnej i wilgotnej celi. Okazuje się, że umarła i znajduje się w zaświatach – w krainie zwanej Tryjonem. Najgorsze jest to, że nie pamięta ostatnich pięciu lat swojego życia, a została pośmiertnie oskarżona o odebranie życia dwóm osobom. Mila rusza z opiekunem Zacharym szukając odkupienia i sposobu na dostanie się na Wyspę Zbawionych.

Muszę przyznać, że miałam duże wątpliwości, czy Tryjon okaże się dobrą lekturą. Zajawka brzmiała ciekawie, ale jednocześnie łatwa do popsucia. Na szczęście autorka doskonale poradziła sobie ze zbalansowaniem powagi i lekkości w tej książce. No… może poza jednym małym fragmentem, o którym więcej napisałam w recenzji Tryjonu.

Tryjon, czyli przeprawa przez zaświaty i luki w pamięci


Papercrafting

Jakoś papercrafting wszedł mi w krew. Więcej o tym, czym jest – w podsumowaniu kwietnia.

W maju zrobiłam tylko jedną figurkę, ale był to bardzo intensywny miesiąc. Poza tym uważam, że nie ma co pakować się w papercrafting za bardzo, bo chronić lasy i te sprawy.

Moim majowym papierowym dziełem jest kotek.

papercrafting cat paper kot papierowy kot
Nie za bardzo mogę sobie obecnie pozwolić na żywego kotka, więc przynajmniej mam papierowego. I nie muszę czyścić kuwety!

A jak tobie minął maj? Jakieś ciekawe odkrycia kulturalne? Może jakaś niezwykle ciekawa książka? Albo zapomniany przez wszystkich serial?

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa