Akuszer Bogów

Czasem mimo pierwszej niechęci warto spróbować polubić twórczość autora. W końcu tak często zdarza się, że w serialu pojawia się ten jeden odcinek, który chcielibyśmy wymazać z pamięci. Dlaczego więc oceniać twórcę po jednym dziele? Z tego też powodu sięgnęłam po drugi tom serii o Nikicie Anety Jadowskiej, czyli książkę Akuszer Bogów.

Akuszer Bogów – Aneta Jadowska

Nikita wraz z partnerem Robinem planują wybrać się do Norwegii, gdzie przynajmniej jedno z nich dostanie odpowiedzi na swoje pytania. Czeka ich niebezpieczna wędrówka przez surową Skandynawię nasączoną magią i tajemniczymi stworzeniami, które mieszają się wśród ludzi.

Na początku przyznam, że bałam się tej książki. Mając w pamięci irytujące elementy Dziewczyny z Dzielnicy Cudów spodziewałam się podobnego poziomu irytacji i ogólnie podeszłam do lektury z ogromnym dystansem. Na całe szczęście przeniesienie akcji do innego kraju spowodowało, że przez większość stron byłam naturalnie chroniona przed opisami magicznej czkawki i mogłam skupić się całkowicie na fabule.

Nikita, Robin i inni

Aneta Jadowska skutecznie pogłębiła postać głównej bohaterki. W poprzednim tomie moim głównym zarzutem były jej płytkie relacje z innymi postaciami i przedstawienie jej jako maszyny do zabijania potworów. Tym razem dziewczyna postanowiła uzyskać odpowiedzi, które pozwolą jej zrozumieć samą siebie i być może popracować nad emocjami. Dzięki temu naturalnie i stopniowo pojawiło się jej drugie dno, za co jestem wdzięczna, bo chyba ciężko byłoby mi znieść jej twarz pozbawioną emocji (a przynajmniej tak odbierałam Nikitę w poprzednim tomie).

Pojawił się za to problem z Robinem, a właściwie z ciągłością jego postaci. W pewnym momencie autorka opisała go jako starą duszę w młodym ciele, pokazując, że zdobycze współczesnej technologii są dla niego niezrozumiałe, a zamiast broni palnej preferuje archaiczny łuk. Chwilę później bohater oddawał się jakże współczesnej formie rozrywki, jaką jest oglądanie seriali na Netfliksie. Czy to nie brzmi jak sprzeczność? Szczególnie, że Robinowi obca jest nawet koncepcja napoju w puszce. I na przestrzeni całej książki zabrakło mi Robina, który przeważnie trzymał się z tyłu i był bardziej rekwizytem niż pełnoprawnym człowiekiem.

Do książki wprowadzono także wiele nowych bohaterów. W końcu Aneta Jadowska podzieliła się szczegółami na temat dawnego partnera Nikity, o którego śmierć dziewczyna tak się obwinia. Te drobne szczegóły i nawiązania do poprzedniego tomu sprawiły, że Dziewczyna z Dzielnicy Cudów nabrała kontekstu. Choć nadal obwiniam pierwszy tom o to, że zakończenie i wyjaśnienie pojawiły się znikąd, po przeczytaniu Akuszera Bogów, mogę lekko przymrużyć na to oczy. Ale wciąż nie przymknąć.

Akuszer Bogów - Aneta Jadowska

Świat przedstawiony

W Dziewczynie z Dzielnicy Cudów rozpływałam się nad świetnie skonstruowanym alternatywnym miastem, w którym magia zwariowała i zmaga się ze skutkami aż do dziś. Kiedy więc akcja po kilku stronach całkowicie przeniosła się do realnego świata, dopadły mnie obawy. Akuszer Bogów pokazał całkiem inny świat, w którym alternatywne miasta nie są potrzebne, bo magia doskonale miesza się z rzeczywistością, a legendy pozostają żywe. I choć ta magiczna Norwegia nie zrobiła na mnie tak piorunującego wrażenia, jak alternatywna stolica, z przyjemnością poznawałam jej niuanse.

Akuszer Bogów ma sporo cech powieści drogi. Bohaterowie przemieszczają się praktycznie przez całą fabułę, zatrzymują się tylko na chwilę, na tyle, na ile to konieczne. Podróż pozwala im, odkryć nieznane dotąd informacje na swój temat, zrozumieć swoje pochodzenie, pogodzić się z przeszłością. Nikita z ostatnich stron bardzo różni się od Nikity z pierwszego tomu. Nadal jest twardą kobietą, która potrafi ukręcić kark napastnikowi, ale znajduje sposób na dogadanie się ze swoją drugą naturą i przede wszystkim uwalnia emocje, do których wcześniej nie miała dostępu.

Czy warto było sięgnąć po drugi tom?

Zdecydowanie tak. Większość zarzutów do pierwszego tomu nie nadaje się do zastosowania do drugiego. Akuszer Bogów dał się wciągnąć szybko i nie chciałam go odkładać w trakcie czytania. Pojawiły się nowe minusy, ale ostatecznie książka wypadła bardziej na plus niż na minus i moja niechęć do twórczości Anety Jadowskiej zmalała.

Czy sięgnę po kolejny tom?

Jeśli trafi się okazja, to na pewno tak. Zapowiada się, że akcja trzeciego tomu będzie miała miejsce w alternatywnym świecie, ale na tajemniczych i niezwykle niebezpiecznych bezdrożach, a nie w Warsie. I może w końcu uzyskam odpowiedź na pytanie, kim właściwie jest Robin? I dlaczego on sam nie wie, kim jest?

O poprzednim tomie przeczytasz tutaj.

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - Aneta Jadowska

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail