Podsumowanie roku 2017

Podsumowanie roku 2017

Dziś tytuł wpisu krótki, bo mam mało czasu na zastanawianie się. Zresztą tytuł, który widzisz, mówi sam za siebie. Nic więcej nie musisz wiedzieć poza tym, że przeczytasz moje podsumowanie roku 2017.

Podsumowanie roku 2017

Rok nowych rozdziałów

Przychodzi taki czas w życiu, kiedy ostatecznie trzeba pożegnać się z jednym rozdziałem i na kolejnej karcie rozpocząć całkiem nowy akapit. W moim życiu rok 2017 był właśnie takim momentem.

Rozpoczynałam ten rok jako studentka, skończyłam jako magister inżynier.

Rozpoczynałam ten rok jako dziewczyna, skończyłam jako narzeczona.

Rozpoczynałam ten rok pełna obaw o pracę po studiach, skończyłam z pracą i fajnymi ludźmi.

Nie obyło się oczywiście bez strachu i obaw. Każda zmiana poza dreszczykiem ekscytacji wywołuje także strach przed nieznanym i poczucie bezradności. Jednak odważnie stawiając krok ku zmianie, budujemy siebie i swoje życie.

Rok przeprowadzek

Od lutego planowałam przenieść mój blog z Bloggera na WordPressa. W końcu we wrześniu, kiedy zdobyłam odpowiednie fundusze i zostałam popchnięta informacjami o polityce Google w kwestii certyfikatów bezpieczeństwa, zrobiłam ten krok. I tak oto, po niemal pięciu latach blogowania jestem całkiem na swoim i dobrze mi z tym.

Prywatnie też się przeprowadziłam, ale ponieważ na studiach przeprowadzałam się co roku, nie zrobiło to na mnie dużego wrażenia. Jeden aspekt przeprowadzki miał dość duże znaczenie, ponieważ w końcu zamieszkałam z drugą połówką i w mieszkaniu bez innych osób. Od kilku lat marzyłam o takich warunkach i obecnie delektuję się brakiem współlokatorów.

Rok pożegnań

Rok 2017 był dla mnie też rokiem pożegnań. Na początku musiałam pożegnać moją babcię, co wyrwało mi kawałek serca.

W lipcu z niedowierzaniem czytałam pojawiające się znikąd informacje o śmierci Chestera Benningtona. On nie żyje? Ale jak to możliwe? Nie zdążyłam na koncert Linkin Park i nigdy już nie uda mi się zobaczyć pełnego składu. To boli na innym poziomie, bo Linkin Park jest jednym z najważniejszych zespołów w moim życiu. I nawet pół roku później moja świadomość nie pozwala mi w pełni czerpać radości z ich muzyki.


Ze względu na dość małą ilość czasu, pozostawię to podsumowanie dość ubogim. Osobno pojawi się tu wpis podsumowujący kulturalne aspekty mojego blogowania, ale to na pewno zajmie mi trochę czasu.

Korzystając jednak z okazji, życzę wszystkim wspaniałego roku 2018. By obfitował w ciekawe lektury, filmy i seriale, obdarował wszystkich większą ilością czasu wolnego i aby każdy z was mógł wspominać ten rok z uśmiechem na twarzy.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa