belfer 2

Pamiętam, kiedy z obawą włączałam pierwszy odcinek Belfra w zeszłym roku. Ja i oglądanie polskiego serialu? Toż to pojęcia tak odległe jak Wrocław od Nowej Zelandii. A jednak pozytywne opinie zachęciły mnie do tego, aby dać mu szansę. W tym roku serial ten powrócił na ekrany. Jak spodobał mi się Belfer 2?

Belfer 2

Fabuła

Paweł Zawadzki (Maciej Stuhr) pod koniec poprzedniego sezonu stanął przed wyborem. Albo odpowie za współudział w morderstwie, albo będzie pracował dla CBŚ i zatrudni się we wrocławskim liceum, gdzie “dzieje się coś dziwnego”. Kilkoro uczniów zniknęło bez śladu. Jak można się domyślić, wybrał drugą opcję. Po przybyciu na miejsce i zapoznanie się z portierem (sprawiającym prędzej wrażenie samego dyrektora), Zawadzki bardzo szybko wkręca się w szkolne koło teatralne, które pracuje właśnie nad spektaklem Balladyny. Podczas jednej z prób w szkole ma miejsce strzelanina.

Zawadzki nie dość, że musi dowiedzieć się, co działo się z nastolatkami, kiedy zniknęli bez śladu, zajmuje się także odkryciem prawdy i rzeczywistego motywu strzelca.

Wątek strzelaniny

Kiedy tylko zdałam sobie sprawę, że twórcy zdecydowali się w drugim sezonie podjąć temat szkolnych strzelanin, pojawiły się pierwsze obawy. Przede wszystkim to bardzo amerykański wątek. W USA co chwilę można w wiadomościach usłyszeć o szkolnych strzelaninach. Bez szukania w sieci od razu na myśl przychodzi mi choćby Columbine. W polskich realiach sama masakra wyglądała na oderwaną od rzeczywistości. Poza tym wyjątkowo głupie zachowanie niektórych bohaterów dodatkowo wzmocniło mnie w przekonaniu, że to nie będzie dobry sezon.

Wątki, które nie są nam bliskie łatwo zbanalizować. Tak też stało się w tym przypadku. Żaden z bohaterów nie przeżywał traumy ani nie wykazywał nawet śladu zespołu stresu pourazowego. Wszyscy jakby nigdy nic wrócili następnego dnia do swoich zajęć i nadal kłócili się o poprawki w scenariuszu. Takie wyjątkowo odrealnione wizje robią krzywdę produkcji i robią z widza idiotę.

Mieszanka studencka fabularna

Pierwszy odcinek sezonu zapowiada się jeszcze jako tako. Zawiązane zostały zalążki tajemnic, które postać Stuhra obiecała rozwiązać. W drugim odcinku bohaterowie przeżywają apogeum emocji. A potem serial zgubił gdzieś wątek główny. Zakończenie jeszcze dodatkowo popsuło wszystko, co mogło uratować serial. To zakończenie typu “wszystko było snem”, czyli zdradzenie okoliczności zmieniających całkowicie punkt widzenia. I niestety jest to pójście na łatwiznę. Ale spokojnie, akurat w tym serialu wszystko snem nie było. Najwyżej moim małym fabularnym koszmarem. Po przeczytaniu Instytutu Jakuba Żulczyka i zawodzie spowodowanym zakończeniem, mogłam w sumie spodziewać się, że i tym razem coś nie będzie mi grało. Bo tak się składa, że Żulczyk był jednym ze scenarzystów.

Belfer 2 to w dużym stopniu nagromadzenie kilku nitek fabularnych splecionych ze sobą w bardzo słabą linkę. Nitki te łączą się ze sobą wyłącznie przez postać Pawła Zawadzkiego i to bardzo nieudolnie. Z perspektywy finału i pytań, na które nie uzyskałam realnej odpowiedzi, Belfer 2 wydaje się chaotyczny i pozbawiony sensu. Szkoda, bo większość pierwszego sezonu trzymała się kupy i mimo obaw czułam dreszczyk ekscytacji przed premierą pierwszego odcinka drugiego.

Dialogi

Rzadko zwracam uwagę na dialogi. Mam niestety słabą pamięć do cytatów, dlatego ciężko mi bez sprawdzania pisać, co mi się podobało, bądź nie podobało. W przypadku drugiego sezonu Belfra nie mogę się jednak powstrzymać od komentarza. Nie wiem, co stało się osobie odpowiedzialnej za dialogi, ale polecam jakieś małe leczenie. Grożenie komuś pobiciem go po twarzy swoim przyrodzeniem jest dość “podstawówkowe”. Tak samo dialog (przybliżony):

  • Kiedyś cię znajdę.
  • Nie szukaj mnie.
  • Znajdę cię.

W serialu jest naprawdę sporo dialogów na tym poziomie, co trochę przeraża, kiedy pomyśli się, że w pierwszym sezonie nie było tragicznie. Czyżby spełniły się moje najgorsze przewidywania?

Podsumowanie

Mogłabym jeszcze spokojnie napisać ze trzy akapity o rzeczach, które irytowały mnie w trakcie oglądania Belfra 2, ale nie chcę marnować czasu i energii na tak słabą produkcję. Ogólnie cały sezon mogę określić jako niewypał. A niestety wielu osobom przypadł do gustu, co może się tylko przyczynić do powstania kolejnego. I pewnie znów poczuję wewnętrzny przymus, żeby jednak obejrzeć serial.

Wielka szkoda, że Belfer 2 zmarnował swój potencjał. I pozostaje mi tylko powiedzieć: a nie mówiłam?

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail