Piekło otwarte, czyli czyściec bibliofila

Piekło otwarte, czyli czyściec bibliofila

Ostatnio mam pecha do szpitali psychiatrycznych. Zobaczycie sami. Piekło otwarte zaprasza.

Piekło otwarte

Książka Piekło otwarte Garda Sveena trafiła do mnie w zeszłym roku jako wygrana w jakimś konkursie. Od tamtej pory leżała lub stała gdzieś na półce, zachęcająco łypiąc na mnie swoim grzbietem. W końcu jej uległam.

Fabuła

W pierwszych latach służby w policji Tommy Bergmann znajduje zmasakrowane ciało nastolatki. Morderca zostaje złapany i osadzony w szpitalu dla psychicznie chorych. Po 16 latach Tommy znów znajduje dziewczynę, ale tym razem ona żyje. Policjant ma nieodparte wrażenie, że sprawa przypomina mu tę sprzed lat. Ale ówczesny morderca nie mógł tego zrobić, bo przebywa w zamkniętym ośrodku. Matka niegdyś zamordowanej Kristiane chowa przed światem tajemnicę i obawia się, że to nie Anders Rask zabił jej córkę.
Od pierwszych stron zostałam wciągnięta w fabułę. W Piekle otwartym nie ma czasu na rozwinięcie akcji, bo już pierwszy akapit jest retrospekcją do morderstwa w 1988 roku. A właściwie do momentu znalezienia ciała nastolatki przez Tommy’ego oraz poinformowania rodziny o jej tragicznej śmierci. A zaraz potem rzucona zostałam w teraźniejszość, czyli rok 2004. W zimny skandynawski listopad. Doskonale się stało, bo w świecie realnym (tym, który istnieje poza książką) pogoda zaczęła robić psikusy i coraz bardziej przypominać jesień. Jakby natura zapomniała, że został jej jeszcze niespełna miesiąc.
Po Piekło otwarte sięgnęłam w któryś z ostatnich dni sierpnia. Nietrudno więc zobaczyć, że przebrnięcie przez ponad 400 stron zajęło mi dwa tygodnie. Plus minus. Po mocnym i wartkim początku fabuła zwalnia i mniej więcej do połowy tomu zostawia czytelnika z Tommym Bergmannem i Susanne Bech, którzy mają współpracować, ale nie do końca ogarniają, czym współpraca w ogóle jest. Ze strony Tommy’ego czułam uprzedzenia, ze strony Susanne jeszcze większe. Każdy jednak postrzegał świat przez pryzmat własnych trudnych doświadczeń, więc rozumiem, dlaczego autor wprowadził tu takie relacje.

Postaci

Jedną z najciekawszych postaci w tej książce jest Arne Furuberget (skandynawskie nazwiska są cudowne) – lekarz i ordynator ośrodka dla psychicznie chorych. Nie do końca odczytałam jego rolę w sprawie, ale czasem tak po prostu już jest i trzeba się z tym pogodzić. Arne jest człowiekiem pogrążonym w strachu i niepewności, pod fasadą człowieka u władzy chowa swoje emocje i próbuje nie dać się wykiwać psychopatom przebywającym w jego ośrodku. Spoczywa na nim ogromna odpowiedzialność i to ona jest jego największym ciężarem.
Drugą osobą wartą uwagi okazuje się Elisabeth, czyli matka Kristiane. Kobieta na skraju psychozy i z przeszłością owianą tajemnicą. Po latach wciąż opłakuje śmierć swojej córki, a najnowsze wydarzenia tylko rozdrapują jej rany.
Wspomniana na początku młoda dziewczyna, która zostaje znaleziona w 2004 roku, zostawia śledczym jedną wskazówkę. W dużym stopniu rozwiązanie sprawy opiera się na tej niepozornej wiadomości, choć na początku wydaje się ona być nic nie znaczącym bredzeniem osoby z żyłami pełnymi środków przeciwbólowych.
Klimat tej powieści jest dość ciężki. Wraz z Tommym przeżywamy fragmenty jego przeszłości i krzywdy wyrządzone bliskim. W przypadku Susanne zmagamy się ze skutkami rozwodu oraz niesprawiedliwego traktowania przez matkę. I tak z każdym ważniejszym bohaterem. Każdy został skonstruowany w taki sam sposób, ale z innych klocków.

Gorzka Czekolada

Piekło otwarte to jedna z książek z serii Gorzka Czekolada wydawnictwa Media Rodzina. Tak jak Czerwonego Kapitana, tak i Piekło otwarte czytałam względnie długo, jak na książkę o takiej objętości. Zauważyłam, że powieści należące do serii Gorzka Czekolada takie właśnie są. Raczej nie poleciłabym Piekła otwartego osobie wrażliwej na kwestie związane ze zdrowiem psychicznym. Ten temat jest tam poruszany często i gęsto, i niekoniecznie w formie przystępnej dla każdego. Jeśli ktoś szuka romansu, to tu go nie znajdzie. Dla amatorów nieco gęstszych klimatów jak znalazł.

FacebooktwitterpinterestlinkedinmailFacebooktwitterpinterestlinkedinmail
Comments are closed.

Platformy

zBLOGowani.pl

Archiwa