Dzieciństwo to zabawna sprawa. A wspomnienia jeszcze zabawniejsza. Pewnie każdy z nas miał w dzieciństwie wymyślonego przyjaciela, albo wyobrażał sobie, że właśnie znajduje się w jakiejś cudownej krainie. Ja żyłam w moim świecie dość długo, a wrotami do niego była stara jabłonka w sadzie. Ktoś inny miał Ocean na końcu drogi.
Narrator wraca po kilkudziesięciu latach do swojej rodzinnej miejscowości. Jego domu już nie ma, za to farma na końcu drogi nadal stoi na swoim miejscu. Narrator postanawia odwiedzić jej mieszkankę i zobaczyć, co słychać u jego koleżanki z dzieciństwa. Kiedy przychodzi na miejsce, przypomina sobie wydarzenia z czasów, kiedy miał zaledwie siedem lat.
Po samobójczej śmierci górnika zamieszkującego dawny pokój narratora, wszędzie zaczynają pojawiać się monety. Jakby los zaczął szaleć. Wtedy chłopak zaprzyjaźnia się z ekscentryczną Lettie Hempstock i zostaje wciągnięty w jej przedziwny świat.
Główny bohater jest bardzo wrażliwym dzieckiem, które dostrzega szczegóły umykające jego rówieśnikom. Przez to niestety jest świadomy rzeczywistości, w jakiej przyszło mu żyć. Zauważa też wady bliskich sobie osób oraz niesprawiedliwość, która go otacza. Wszystko zostało oczywiście przedstawione z punktu widzenia siedmiolatka, który wprawdzie dużo widzi, ale nie wszystko, co widzi, potrafi zinterpretować.
W pewnym momencie świat rzeczywisty zostaje zderzony z tym baśniowym. Następuje zamieszanie dwóch światów, co powoduje, że narrator nie do końca wie, co się dzieje. Wie tylko, że może zaufać Lettie oraz jej mamie i babci.
Ocean na końcu drogi odznacza się niezwykłym mrocznym i nostalgicznym klimatem. Podobne wrażenia miałam podczas czytania Mostu do Terabithii, z tym że tamta książka była bardziej infantylna, przez co osobie dorosłej ciężko się w niej odnaleźć. W Oceanie na końcu drogi zarówno język jak i fabuła nadają się do czytania w każdym wieku. Cechuje je pewna dojrzałość, którą trudno znaleźć w książkach przeznaczonych dla dzieci.
Jeśli chodzi o wątki fantastyczne, to zostały one przedstawione w sposób tak plastyczny, że bez najmniejszych problemów potrafiłam wyobrazić sobie ten dość dziwny świat. Nie zabrakło tu elementów grozy, które niemal mroziły krew w żyłach.
W książce tej jednak niewiele zostało wyjaśnione. Sam bohater nie do końca wie, czy to, co widział, było prawdziwe. Nie potrafi odgadnąć, kim tak naprawdę była jego przyjaciółka, która staw za swoim domem nazywała oceanem. I czytelnik zostaje w pewnym sensie pozostawiony w niepewności.
Ocean na końcu drogi Neila Gaimana to doskonale utkana opowieść, którą mogą czytać zarówno dorośli, jak i dzieci. Ci młodsi przeżyją zaskakującą przygodę, ci starsi być może wspomną czasy, kiedy ich wiek można było przedstawić jedną cyfrą. Książka ta zostawia w głowie dziurę, którą trudno później załatać i chce się przeczytać kolejną historię spod pióra Gaimana.
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
I don't think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article.
Can you be more specific about the content of your article? After reading it, I still have some doubts. Hope you can help me.
Thank you, your article surprised me, there is such an excellent point of view. Thank you for sharing, I learned a lot.
Thanks for sharing. I read many of your blog posts, cool, your blog is very good.