Categories: Z życia wzięte

Jak opowiedzieć o sobie?

Najtrudniejszą częścią tworzenia mojego bloga nie była strona techniczna ani pomysły na wpisy. Najgorsze było stworzenie zakładki o mnie. Po niecałych pięciu latach w końcu jestem zadowolona.

Nie ma jednego wzoru na dobry tekst o sobie. Każdy jest inny, więc też każdy powinien umieć przedstawić się w tych kilku zdaniach w każdej sytuacji. Jednak wrzucenie opisu siebie na bloga niejednego przyprawia o dreszcze i koszmary. Chyba boimy się powiedzieć coś nie tak. Ale w tej sytuacji, co nas pokusiło do zakładania bloga?

Coś o sobie

Kiedy piszemy albo mówimy coś o sobie, nie powinno nas w tym opisie zabraknąć. Kilka podstawowych informacji pozwala zidentyfikować blogera. Do podstawowych informacji zaliczyłabym imię, wiek, od jak dawna blogujesz, ale też co lubisz, jak spędzasz wolny czas, czym się zajmujesz. Informacje to z całą pewnością najważniejsza część opisu. To ta część, która ma realne znaczenie.

Coś z siebie

Jaka jest różnica między formularzem, a opisem? Formularz jest obdarty z emocji. Opis też może być, ale na blogu nie warto nawet zaczynać, jeśli mają to być suche informacje. Grunt to stworzyć taki opis, aby informacje i dawka emocjonalno-stylowa, zostawiała trwałe wrażenie. I była spójna z samym blogiem.

Haha. Nie.

Kiedy tworzyłam stronę o sobie, zajrzałam na wiele różnych blogów w poszukiwaniu inspiracji. I znalazłam tak wiele zabawnych opisów, całych historii życiowych, żartów w żartach, że zwątpiłam we własne umiejętności śmieszkowania. Problem pojawiał się wtedy, gdy uderzał we mnie dość nijaki ton samych wpisów. Trochę wymuszonego humoru i cała masa treści tak bardzo nie przypominającej tej z zakładki „o mnie”, że aż robiło mi się smutno. Z jakiegoś powodu lubimy przedstawiać się jako osoby zabawne, nawet, jeśli na co dzień tacy nie jesteśmy. Moja rada: pisząc coś o sobie, nie bądź nad wymiar zabawny, bo ktoś się na tobie zawiedzie. A nie ma nic gorszego niż zawód w czyichś oczach.

Gruszki na wierzbie

Nie obiecuj gruszek na wierzbie. Jeśli nie potrafisz się skupić, nie twierdź, że umiesz. Jeśli zbyt szybko się poddajesz, nie mów, że jesteś typem wojownika walczącego do końca. Jak już mówiłam, nie ma nic gorszego, niż zawód w czyichś oczach.

Jak to zrobiłam?

Tworząc zakładkę o mnie, napisałam długi elaborat wszystkiego, co przyszło mi do głowy. Następnie podkreśliłam wszystkie informacje, które chciałam, żeby się pojawiły na blogu. W kolejnym kroku wybrałam odpowiednią dawkę humoru, aby nikt nie zasnął. A na końcu wyrzuciłam całą resztę i zredagowałam to, co zostało.
Myślę, że finalnie wyszło mi to zgrabnie. Choć mogło wyjść lepiej. Ale tak to już w życiu bywa. Możesz być niezadowolony, ale to wyłącznie twoja sprawa.
Zielona Małpa

View Comments

Share
Published by
Zielona Małpa
Tags: ja

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

11 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago