W lutym tego roku rozpoczęłam studia magisterskie na Politechnice Wrocławskiej. Wiązało się to z rekrutacją i obserwacją nowych informacji na stronie uczelni. Również z bieganiem po lekarzach, dziekanatach i biurze rekrutacji. To taki skrót, żeby zorientować się w temacie.
Kolejny tydzień dał mi jeszcze mniej czasu na odetchnięcie.W weekend pojechałam do domu na urodziny brata i po sukienkę na Bal Inżyniera. Po długich poszukiwaniach zdecydowałam się na niebieską sukienkę, w której wyglądam jak prawdziwa pani inżynier. Dodatkowo na mojej uczelni odbywały się dwudniowe targi pracy, na które się udałam, zgodnie z moją małą tradycją. Zostawiłam kilku firmom moje CV, pozbierałam sporo reklamowych długopisów i różnych gadżetów. W czwartek odebrałam dyplom (w dziekanacie pani rzuciła mi go na biurko), przedłużyłam ważność legitymacji i w końcu (po trzech tygodniach prób dogadania się co do godziny) spotkałam się z promotorem. W piątek odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego dla studentów drugiego stopnia, na którą zostałam oficjalnie zaproszona przez panią z dziekanatu („musi Pani przyjść, bo jest Pani na liście u JM Rektora”). Miałam okazję założyć togę i odbić sobie brak oficjalnego rozdania dyplomów na moim wydziale. Niestety birecik strasznie zjeżdżał mi z głowy, dlatego z ogromnym strachem szłam na podium na pasowanie i podanie ręki JM Rektorowi. Bałam się, że birecik się zsunie i wszyscy będą się śmiali. Największy koszmar. Na szczęście obyło się bez tragedii.
I w końcu będę mogła odetchnąć.
Pozdrawiam,
Zielona Małpa
Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…
Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…
Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…
Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…
Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…
Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…
View Comments
Uuu Politechnika Wrocławska to jest coś! Wiem, bo mieszkam w tym mieście i słyszy się różne opinie o wysokim poziomie uczelni także naprawdę szacunek i gratulacje :) Studia inżynierskie jak to poważnie brzmi i to już zakończone! ;)
Naprawdę dużo się u Ciebie dzieje. :) Super, że wszystko poszło po Twojej myśli. Im intensywniejszy czas tym później lepiej smakuje chociaż jeden dzień odpoczynku. :P Kurs salsy też nieźle brzmi. Podziwiam ludzi, którzy zapisują się na takie zajęcia i dają sobie na nich radę. Ja mam dwie lewe nogi do tańca i zazdroszczę bardziej uzdolnionym :D
Zadyszki dostałam od czytania tylko! W todze wyglądasz jak sędzina, ale na szczęście nie groźna :-) Takie bale to fajna rzecz i okazja do babskich zakupów.
Dobrze, że wszystko dzieje się zgodnie z Twoim planem, oby tak dalej. Ja mam studia dawno za sobą, także podyplomowe i wspominam ten okres bardzo miło.
Ulalal Politechnika, bale inżyniera - nie dziwię się, że czasu trochę brakuje...Piękne zdjęcie - budzisz respekt ;)
Podziwiam pokłady energii, które tkwią w Tobie i że ze wszystkim dajesz radę :-)
Niby wysoki poziom a czasem mam wrażenie, że to wciąż przedszkole :P
Żeby było śmieszniej, to salsę zaproponował mój chłopak, który tańczyć nie lubi :P
*stuk* Skazuję Cię na wieczne czytanie mojego bloga! ;)
Ja właśnie zaczynam magisterskie i choć jest to dość męczący start, to czuję, że zdecydowanie warto :)