Categories: Z życia wzięte

Osobiste gratulacje

To był dość szalony tydzień.
We wtorek na seminarium dyplomowym przedstawiałam przebieg mojej pracy inżynierskiej. Miałam bardzo dobrze przygotowane wystąpienie, więc nie stresowałam się jakoś znacząco. Kiedy nadeszła moa godzina, podeszłam na podwyższenie, podłączyłam się do komputera i zaczęłam mówić. Początkowy stresik szybko minął, w końcu mówiłam o czymś, czym zajmowałam się przez ostatnie pół roku, a prezentację przygotowałam wystrzegając się większości błędów moich poprzedników. Trzymałam się planu, nie wtrącałam niepotrzebnych informacji, byłam wyprostowana, mówiłam wyraźnie i zmieściłam się w przeznaczonym czasie.
Wiem, że temat był trudny dla większości kolegów, chyba też dla prowadzącego, jednak miałam wrażenie, że wykonałam kawał dobrej roboty. Na końcu prowadzący stwierdził, że „Pani w swoim projekcie wzbudziła cząsteczki, a we mnie wzbudziła Pani podziw Pani prezentacją”. I od razu dostałam piątkę, co u tego profesora jest nie lada wyzwaniem. Nosiło mnie do końca dnia.
Po seminarium poszłam z koleżanką z roku do gabinetu tego profesora, ponieważ zostałyśmy przez niego wyznaczone, do przejrzenia tematów, albo inaczej zagadnień, obowiązujących na obronę w styczniu. Istnienie tych zagadnień to kolejna dobra wiadomość, ponieważ w tym roku zmieniają się zasady związane z uzyskaniem tytułu inżyniera.
Zaraz po tym poszłam do mojego promotora, ponieważ chciałam omówić z nim ostatnie pomiary i wyniki, które w ich wyniku uzyskałam. Zadzwonił telefon, promotor odebrał, pogadał przez pół minuty, odłożył słuchawkę i uśmiechnął się. „Profesor P. właśnie dzwonił, aby mi pogratulować Pani wystąpienia”. Ale się zdziwiłam! Jeszcze nie słyszałam, żeby ktokolwiek zrobił coś takiego na mojej uczelni. Poczułam się doceniona, nie ma co.
Dzisiaj byłam odebrać mój projekt w wersji papierowej u mojego promotora, na której naniósł ostatnie poprawki. Na szczęście były to drobnostki, więc poprawiłam je w kilka minut. Praktycznie mam już wszystko gotowe. Czekam na otwarcie systemu antyplagiatowego i wtedy zacznie się zabawa w obciążone serwery, nadszarpnięte nerwy i tym podobne. Ale o tym pomyślę dopiero po weekendzie.
Pozdrawiam serdecznie,
Zielona Małpa
Zielona Małpa

View Comments

  • W takim razie dołączam do grona gratulujących :-) Takie momenty dodają wiary w swój potencjał i inaczej patrzy się na świat, życzę więc jak najwięcej pozytywnych chwil i jak to mówią : Alleluja i do przodu!

  • Podniosło mi to samoocenę. Cenię każdą pozytywną chwilę, bo one zawsze znikają pod natłokiem tych złych

  • Eeee to Ty mądra i zdolna " baba " jesteś :) Gratuluje
    A ja muszę Ci się przyznać jaka jestem nierozgarnięta :) Otóż jestem tu na Twoim nowym blogu pierwszy raz , bo nie nie przeczytałam informacji pod postem o nowym ..... Wchodzę dziś i mówię sobie , że znów nic nie napisała ale to pewnie przez naukę , dużo nauki. No ale czytam komentarze a tu mała- myśl pisze, że pędzi na Twój nowy blog. Ale gdzie , co .....no i też już jestem :)
    Serdecznie pozdrawiam :)

Share
Published by
Zielona Małpa

Recent Posts

Krew elfów – Andrzej Sapkowski

Zrezygnowałam niedawno z abonamentu w Legimi i szukałam czegoś, co go zastąpi. A ponieważ aktualnie…

11 miesięcy ago

Bad Influence: The Perils of Kidfluencing

Każdy z nas ma pewne tematy, które przyciągają go jak magnes. Takie, które siedzą nam…

1 rok ago

Zrzutka Haywardów – Janice Hallet

Żałowaliście kiedyś jakiejś współpracy recenzenckiej? Ja trochę żałuję właśnie w tym momencie. Zrzutka Haywardów Janice…

1 rok ago

Kopia doskonała – Małgorzata Rogala

Kopia doskonała Małgorzaty Rogali to thriller, którego fabuła w znacznej części dzieje się we Francji.…

2 lata ago

Śmierć i inne szczegóły, czyli piękna wydmuszka

Serial Śmierć i inne szczegóły (ang. Death and other details) z zapowiedzi wydawał się serialem…

2 lata ago

Empire of Death

Pamiętacie, jak tydzień temu zachwycałam się poprzednim odcinkiem Doctor Who? I jak miałam nadzieję, że…

2 lata ago